O mnie

Moje zdjęcie
Jestem diabełek wrodzony, anioł gdy chcę. Czasem samotna w tłumie innych osób. Choleryczka z artystyczną duszą, mocno stąpająca po ziemi. Jestem w ciągłym ruchu, ciągle ciekawa wszystkiego. Kocham koci świat i jak kot chadzam własnymi ścieżkami. Taka nieidealna Ja...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Belle epoque. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Belle epoque. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 marca 2017

Belle epoque cz. II


Ciąg dalszy świata,
który przeminął z wiatrem…

W poprzednim poście obiecałam Wam coś na deser. 
W majątku dworskim w Dąbrowie, w oficynie, która być może kiedyś pełniła funkcję kuchni, znalazła się prawdziwa perełka, która niestety była czasowa i skończyła się w grudniu. A mowa tu o wystawie zatytułowanej „Ziemianka na Podlasiu w XIX w. i połowie XX w.”. Dopełniła ona moje zapotrzebowanie na przemieszczenie się do czasów, które już nigdy nie wrócą.


Dawna oficyna dworu w Dąbrowie


Choć wystawa obejmowała jedną salę, to doskonale pokazała modę i jej kierunki od I poł. XIX w. do lat 40. XX w. Można by powiedzieć, że ekspozycja ta była rajem dla kobiet, bo która z nas nie kocha błyskotek i fatałaszków, choćby tylko w małym procencie. Ale i mężczyźni okazywali zaciekawienie, choć przykrywane chwilami uśmieszkami. Tak, moi drodzy… w każdej epoce ubranie stanowiło pierwsze wrażenie a w minionej belle epoque, przypisywało człowieka do odpowiedniej warstwy społecznej.  Im kto bogatszy, tym stroje miał bardziej wyszukane. Dama była damą, a pokojówka, pokojówką. Dżentelmen nosił cylinder podczas, gdy lokaj czy kucharz zadowalał się beretem czy czapką.
Dlatego dziś, z prawdziwą przyjemnością, zabrałam Was ponownie w przełom wieków. Niech przemówią do Was binokle, puzderka, gorsety, cygara… Małe rzeczy a tak mnie ucieszyły…


Kobiece torebki z przełomu wieków...



... tak samo jak i dziś, skrywały mnóstwo "przydasi" :)



Suknia po rejentowej Marii Kozłowskiej h. Jastrzębiec (dar Pani Prezes Polskiej Federacji Organizacji Kolekcjonerskich - Matyldy Selwy)



Torebki srebrne z okresu międzywojennego



Toczki z piórami, woalkami i ozdobami, zdobiły dawniej kobiece głowy. Na fotografii piękna kobieta - Ksenia Michniewska w kapeluszu z woalką, 1938 r.



Krynolina i kapelusz z XIX w.



To, co przyciąga wzrok do tej gablotki, to torebka wieczorowa z czarnych dżetów z okresu międzywojennego, by po chwili napotkać na coś bardzo dziwnego i dziś raczej nieużywanego: przyrządy do rękawiczek z przełomu XIX i XX w.
Zdjęcie z lewej: Alina Zadarnowska h. Sulima
Zdjęcie z prawej: Anna Niwińska h. Paprzyca (Dwór Podzamcze 1918r.)
Obie fotografie ukazują modę na przełomie wieków.



W tej samej gablocie znajduje się torebka z aksamitu z motywem pawia z I poł. XX w.



Hafty i robótki ręczne to były zdecydowanie zajęcia kobiece. Hitem tej gabloty okazała się pończocha robiona na drutach Janiny z Egierskich Michniewskiej z pocz. XX w. (czy któraś z nas, kobiet, nosiłaby teraz coś takiego? albo sama zrobiła??). W lewym, dolnym rogu przyrząd do cerowania z pocz. XX w. a obok nożyczki z ptasim motywem (swoją drogą, teraz się już nie ceruje, a kupuje nowe, dawniej było to zupełnie normalne zajęcie).
A takie drewniane szydełko mam i ja :)



Ubrania wizytowe i codzienne. Na podłodze torba podróżna z XIX w.


Bazą kolekcji w Dąbrowie są zbiory rodzinne Jolanty i Marka Michniewskich. Są to pamiątki przechowywane przez pokolenia rodzin: Zadarnowskich herbu Sulima, Niwińskich herbu Paprzyca, Broniewiczów herbu Radwan, Michniewskich herbu Trąby, Łaniewskich herbu Korczak.


Biżuteria i kolia czarna z okresu żałoby narodowej 1861-1866. Mnóstwo kobiet, po Powstaniu Styczniowym, chodziło ubranym tylko w czarne suknie na znak żałoby po powstańcach. Pamiętacie Andrzejową Korczyńską z "Nad Niemnem"? To właśnie ta postać reprezentowała taką patriotkę.
Prześliczne albumy rodzinne należą do Jolanty i Marka Michniewskich. Są rewelacyjne.



Na zdjęciu tego nie widać, ale ten fioletowy kapelusz był z piór, które ułożone były w koło.



Akcesoria fryzjerskie



W skrzynce komplet toaletowy ze srebra Austro-Węgry XIX w.



Puzdereczka i flakoniki z XIX i XX w.


To wielkie szczęście i prawdziwy skarb, być w posiadaniu takich rodzinnych pamiątek, których do „naszych” czasów, zachowało się tak niewiele. Dodatkowo mają one nie tylko wartość sentymentalną, ale są także świetnym źródłem historycznym dla następnych pokoleń.


Kołnierzyki koronkowe z przełomu wieków oraz na dole kołnierz z gipiury z I poł. XX w.



Bielizna damska XIX/XX w. (chyba nie należała do seksownych, chociaż...kto wie, co tam się podobało w ubiegłych stuleciach)



Kuferek na biżuterię Stanisławy Egierskiej.
Lewa fotografia: Stefania Łaniewska 1898r., środkowa: Paulina Broniewicz, prawe zdjęcie: Ksenia Michniewska, Kielce 1938 r. Poniżej tej fotografii, zaproszenie ślubne Państwa Michniewskich.
Absolutnie rewelacyjne jest zaproszenie po środku o treści: "Komitety Rodzicielskie Publicznych Szkół Powszechnych im. M. Konopnickiej i St. Staszica w Kielcach, urządza dnia 22-go lutego 1936 r. w szkole im. M. Konopnickiej przy ul. T. Kościuszki 5, Wieczór Towarzyski, Herbatka, Tańce i Bridge, na który uprzejmie zaprasza J.W.P. Michniewskiego z rodziną. (Podpisano) Komitet." Dalej zaproszenie to głosi, że strój ma być wizytowy, początek o godz. 20-ej, wstęp za okazaniem imiennego zaproszenia i uiszczeniu 99 groszy.



I do kościoła i do teatru....



Frak Antoniego Michniewskiego i strój ślubny Barbary Sienkiewicz z lat 40-tych XX w. Na ścianie wisi opakowanie na cylinder, lata 20. XX w.


Pora jechać dalej. Co jeszcze zobaczyłam tego dnia, o tym w następnym materiale, za czas jakiś...


Czas było pożegnać jesień....



... i przywitać zimę



KONIEC

niedziela, 19 marca 2017

Belle epoque cz. I

W starym dworze,
czyli historia o świecie,
który przeminął z wiatrem…

Listopad zeszłego roku sypnął lekkim śniegiem. Przemierzając wielkie połacie graniczne Mazowsza z Podlasiem, widząc walkę jesieni z zimą, nastrajało mnie to nieco nostalgicznie. Całkiem jak XIX w. kobietę, która w obliczu nadciągającego zimna, wspomina ciepłe i przyjemne chwile, które miały miejsce latem. Mój nastrój spotęgował się jeszcze bardziej, kiedy dotarłam do miejscowości Dąbrowa. Dziś Drogi Gościu zapraszam Cię do minionej belle epoque. Do świata, który przeminął z wiatrem…
Dąbrowa – cicha i mała wieś w Polsce, w województwie mazowieckim, choć już na pograniczu ze środkowym Podlasiem. W dawnej ziemi drohickiej do 1930 r. funkcjonowała jako Duplewice, gdyż miejscowość dzieliła się w świadomości mieszkańców na „małą” i „dużą” wieś.


Wieś Dąbrowa, dawniej Duplewice


Do lat 50. XIX w. Duplewice należały do dóbr łysowskich. Ich właścicielami byli Jakub Dobrzyński i jego żona Rozalia z Kłopotowskich. Dla nich to właśnie powstał dworek wzniesiony w 1852 r. Gospodarzyli tu do 1909 r. 


Zabudowania dworskie - widok z szosy



Do dworu prowadzi wąska grobla, między dwoma stawami



Dwór w Dąbrowie (po przebudowie)


W sąsiednim dworze, w Łysowie, w 1890 r. pracował jako guwerner Stefan Żeromski (1864-1925), polski pisarz. Zapewne kontakty z dworem w Duplewicach były utrzymywane.
Potem właścicielami majątku zostali Bujalscy i Fayettowie. Ale na bardzo krótko, bowiem w 1911 r. Duplewice nabyli Ignacy Fonberg z żoną Zofią z Łuniewskich. Wówczas majątek liczył sobie 400 ha gruntów ornych i 100 ha lasów. Posiadał stajnię dla 20 koni. W gospodarstwie pomagał traktor i młockarnia a dwór oświetlono energią elektryczną z siłowni wiatrowej. W majątku hodowano też krowy a staw zarybiono. I życie kwitło. Dwór przetrwał też I wojnę światową.


Tablica poświęcona ostatniemu właścicielowi majątku w Dąbrowie - Ignacemu Fonbergowi


W czasie II wojny światowej ukrywali się tu żołnierze AK. Majątek zaopatrywał w żywność oddziały partyzanckie. W 1944 r. NKWD aresztowało Ignacego Fonberga i przez półtora roku przetrzymywało go w siedleckim więzieniu.
Po II wojnie światowej dwór pełnił funkcję szkoły i przedszkola a sam majątek został rozparcelowany. Od 2011 r. gmina przekazała zespół dworsko-parkowy dla województwa mazowieckiego z przeznaczeniem na cele statutowe Muzeum Regionalnemu w Siedlcach.
Dziś możemy podziwiać odnowione obiekty. Budynki są klasycystyczne, murowane, stanowiące typowy przykład architektury dworskiej. Dawniej budynek domostwa był parterowy, teraz, po podniesieniu dachu, na poddaszu mieści pokoje gościnne. W oficynie, zbudowanej w 1852 r., znajdują się pomieszczenia administracyjne i sale konferencyjne. Całość otacza 150-letni park oraz 100-letni sad, a także stawy, które dawniej pełniły nie tylko funkcje estetyczne, służące wypoczynkowi ale także użytkowe.


Malowniczy staw obok dworu, z prawej strony główny budynek mieszkalny


Obecnie ekspozycja wewnątrz dworu przedstawia wygląd siedziby średnio zamożnego ziemianina z końca XIX w i I połowy XX w. Obrazy na ścianach to własność Muzeum w Siedlcach ale też prezenty od różnych darczyńców. Muzeum Ziemiaństwa działa przy wsparciu Zamku Królewskiego w Warszawie, Muzeum Warszawy i Muzeum Narodowego w Warszawie.


Przed dworem w Dąbrowie


 Wejdźmy zatem do środka. Oprowadzać nas będą całkowicie wymyśleni  przeze mnie mieszkańcy dworu. Zbieżność imion zamierzona a chwilami czysto przypadkowa ;)

W Dworskiej Sieni:

„ – Zimno dziś, choć dopiero co świętowaliśmy dożynki. Niebo spochmurniało. Janie, wystaw proszę stojak na parasolki. I niech Józia zagotuje herbaty dla Zofii. A dla mnie niech przygotuje poncz.”

W większości dworów sień była takim przedpokojem, usytuowanym na osi budynku. To tu następował podział na część reprezentacyjną i gospodarczą. To w sieni zdejmowano wierzchnie ubranie, wobec czego często spotkać tu można meble na ubrania czy kufry podróżne. Dla ozdoby wieszano tu herby rodowe lub myśliwskie trofea w myśl zasady, że sień jest wizytówką całego domu, więc powinna robić dobre wrażenie. W sieni często stawiano wieńce dożynkowe jako symbol urodzaju i dostatku zaraz po tym, jak święciło się je w kościele. Potem przechowywano je w stodole do kolejnego roku, do nowego siewu. To święto ludowe było tradycyjnie obchodzone w pierwszy dzień jesieni i oznaczało zakończenie żniw i prac polowych.


W sieni - wieniec dożynkowy. W tle lustro z konsolą z początku XX w.(depozyt Macieja Wolińskiego)



Stojak na parasolki, XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie)


„ – Jakiś Pan przyszedł. Czeka w kancelarii. Mówi, że o te indyki mu się rozchodzi.
 - Już idę. Gdzie herbata dla Pani?
 - Robi się Jaśnie Wielmożny Panie, zaraz podamy.”

Zazwyczaj herbatę przygotowywano w Kredensie, czyli pomocniczym pomieszczeniu, który sąsiadował z pokojem stołowym.  Tu mieściły się meble kryjące dodatkową zastawę stołową. Na stołach układano półmiski i przystrajano je przed podaniem na stół. Doprawiano potrawy przed ostatecznym podaniem gościom. To w tym pomieszczeniu nastawiano samowar a także czyszczono lampy naftowe zanim przenoszono je do pozostałych pomieszczeń.


W dawnym Kredensie: stolik pomocniczy z XX w. oraz serwantka z przełomu XIX i XX w. (Serwantka to depozyt z Muzeum Regionalnego w Siedlcach. Naczynia w serwantce i stolik pomocniczy to depozyt z Muzeum Warszawy i zbiory Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie)



Samowar - dar Andrzeja Laudowicza ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach, stoi na stoliku pod samowar z początku XX w. (stolik to depozyt z Muzeum Warszawy i zbiory Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie)



Przepiękna, srebrna bola do ponczu z ok. 1900 r.  oraz stolik z trzema szufladami z początku XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie)

 Za to drugim pomieszczeniem sąsiadującym z dworską sienią była Dworska Kancelaria, czyli inaczej Pokój Pana. To w tym pokoju, pełniącym funkcję biura, zapadały decyzje dotyczące majątku, życia dworskiego i gospodarczego. Tu prowadzono księgi, rachunki, rozliczenia. W kancelarii byli przyjmowani przez właściciela dworu wszyscy interesanci przybyli w różnych sprawach.


Biblioteczka z XIX w. (depozyt Muzeum Warszawy) Na niej dwa szklane talerze ze Śląska z XIX w. (dar Andrzeja Kołdera) a między nimi popiersie Józefa Piłsudskiego z XX w. (dar Andrzeja Matuszewicza). Nad biblioteczką wisi obraz "Konie przy stogu" Jana Kotowskiego z XX w. ( ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach)



Stół gabinetowy z XIX w (depozyt Muzeum Warszawy) z krzesłem w typie mebli gdańskich z przełomu XIX i XX w. (depozyt Muzeum Regionalnego w Siedlcach). Na biurku: garnitur gabinetowy na biurko z mosiądzu z XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie), Lampa naftowa z XX w. (dar Andrzeja Matuszewicza), barometr z XX w. (depozyt Muzeum Regionalnego w Siedlcach). Pod biurkiem skóra dzika (dar Adama Stępniaka).



Plakieta z 1898 r z popiersiem Adama Mickiewicza  ( ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach)



Kufer podróżny z Kresów z przełomu XIX i XX w. (depozyt Andrzeja Matuszewicza)



Radio lampowe "Stern" z XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie), wieszak wiszący z XX w. i laska drewniana z XX w. (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach), stolik - etażerka z przełomu wieków XIX i XX (depozyt Muzeum Warszawy), szpicruta i buty do konnej jazdy (dar Andrzeja Matuszewicza), piesek do zdejmowania butów XX wieczny (dar Andrzeja Laudowicza). Na ścianie dwie ryciny: z lewej "Polowanie z sokołami" XIX w. Alfreda Wierusza Kowalskiego (dar Macieja Rydla) i z prawej "Szlachta polska w dawnych ubiorach" Jana Lewickiego ( dar Waldemara Gujskiego)


Tymczasem w pokoju dalej, chwilę wytchnienia znajdowała gospodyni.

„ – Panowie rozprawiają o majątku a mnie te gospodarskie zajęcia prawie wcale nie interesują. Moja droga Różo, czy dostaliście już zaproszenie od naszych sąsiadów na coroczny bal dobroczynny?
- Kochana Zofio, jeszcze nie. Ale lada moment spodziewamy się, bowiem nasza panna na wydaniu, a sąsiadów kawaler całkiem przystojny i majętny. Ach, byłaby to taka świetna partia dla mojej Heleny…
- Ach, co to byłby za ślub… Młodość, uroda, suknia! I wesele huczne… Może posłuchajmy muzyki z patefonu?.”

Pokój Pani  był pomieszczeniem prywatnym i całkowicie urządzonym wedle obowiązującej mody bądź też wedle gustów jego właścicielki. Służył do odpoczynku, chwili relaksu, ustalania ze służbą spraw typowo gospodarczych, codziennych a także do spotkań z zaprzyjaźnionymi gośćmi domu. To tu ploteczki żyły własnym życiem, świat książkowych romansów miał się całkiem nieźle a wszelkie dąsy i humory ugłaskane bywały przez mężów swoich żon.


Komplet wypoczynkowy: szezlong i dwa fotele z ok. 1870 r oraz stolik-taca z przełomu XIX i XX w. (depozyt Muzeum Warszawy), stolik do robótek z XIX w. (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach), serwetka szydełkowa z XX w. (dar osoby prywatnej), dwie filiżanki z łyżeczkami, ceramiczne XX w. (dar Andrzeja Matuszewicza)



Wspomniany powyżej szezlong a także toaletka z uchylnym lustrem z XIX w. i okrągły stolik z XIX w. (depozyt Muzeum Warszawy). Na toaletce stoi zestaw toaletowy ceramiczny z I poł. XX w. (dar Jolanty i Marka Michniewskich, ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach), serwetki to dar osoby prywatnej.



Działający jeszcze patefon firmy "Charlophon" 1900-1910 (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach)



Czym mogła się zajmować kobieta z przełomu wieków? Oczywiście planowaniem obiadów na cały rok :) Poniżej książeczki z przepisami czasopismo "Arkady" z lat 30. XX w. (depozyt Jerzego Korzeniewskiego)



Piękna lampa wisząca z początku XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie)


 Obok życia dworskiego właścicieli majątku, tuż obok kwitło życie dworskiej służby. W środowisku tym tak samo kochano, cieszyło życiem, przeżywało dramaty i smucono się z nieszczęść.

„ – Maryś, choć no na stronę! Na momencik!
- Pani Zofia weźmie zaraz kąpiel. Muszę przygotować jej garderobę. Nie mam teraz czasu.
- Znajdź chwilę i wyjdź do ogrodu, chcę ci coś powiedzieć.
- Stefanku, powiedz teraz, widzisz, żem zajęta. Niosę dzban z misą i zaraz wody zagrzać trzeba…”

Łazienka. Już w XVIII w. osobne pokoje służące do kąpieli stały się modne w pałacach. W pomniejszych dworach także przygotowywano dla tego celu specjalne pomieszczenia. Zazwyczaj wstawiano tam przenośne wanny na ozdobnych nóżkach, które wcześniej służba ogrzewała. W dalszym ciągu jednak, we dworach, zwłaszcza w okresie międzywojennym, w sypialniach za parawanem, urządzane były kąciki toaletowe, gdzie miejsce swe znajdowały tzw. krzesła sedesowe czy misy z dzbanami z wodą do mycia.


W łazience stoi wanna z XXI w. i parawan złożony z czterech paneli z początku XX w. Pomieszczenie oświetla mosiężna lampa ze szklanym kloszem z początku XX w. (wszystkie sprzęty pochodzą ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie).



Toaletka z lustrem i krzesło z początku XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie) oraz komplet toaletowy ceramiczny z początku XX w., na który składają się dzban z misą oraz dwa naczynia z pokrywkami (dar Dariusza Sutkowskiego)

Pomieszczeniem najbardziej prywatnym, gdzie i służba miała ograniczony dostęp była Sypialnia Gospodarzy.

„ – Czy mi się wydaje, czy pościel taka zimna…
 - Ignacy, tobie zawsze zimno, mimo ciepłej pierzyny.
 - Droga Zosiu, wszak sam widziałem, że nie zagrzała nam Marysia naczynia. Ona to chyba buja w obłokach. A i Stefan wodzi za nią oczyma.
 - Nasz ogrodnik? Do naszej Marysi?
- A jakże, sam widziałem.”

W sypialniach oczywiście dominowało wielkie łoże małżeńskie. W miarę możliwości pokój wyposażany był w tzw. garnitur mebli z ciemnego drewna. Do tego dochodziły także komody, szafki bieliźniarki i toaletki a także wspomniane wcześniej kąciki toaletowe za ozdobnymi parawanami.
W sypialniach znajdowało się najwięcej elementów religijnych czy to w postaci dewocjonaliów stojących czy wiszących. To wreszcie w pokoju takim gospodarze szeptali sobie o największych tajemnicach czy sekretnych marzeniach. Resztę przemilczmy i pójdźmy dalej…


W sypialni gospodarzy: dwa łóżka XIX/XX w. (depozyt Andrzeja Matuszewicza), dwie kapy na nie z początku XX w. (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach), pościel rozszywana koronkami (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie), na łóżku naczynie do ogrzewania pościeli z XX w. i stojący na szafce lichtarz na kolistej stopce z XX w. (dar Andrzeja Matuszewicza). Dwie szafki nocne z początku XX w. mają marmurowe blaty, podobnie jak komoda z lustrem (depozyt Zamku Królewskiego w Warszawie), na której stoi lampa naftowa, stojąca, z początku XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie)



Lampa wisząca z początku XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie)


Dalej, to znaczy do Salonu. To było najbardziej reprezentacyjne pomieszczenie w domu, zwykle położone na osi budynku, które od sieni dworskiej dzieliły duże rozsuwane drzwi.

„ – Julio, zagraj nam coś. Tak ku pokrzepieniu, bo dziś jakoś tak szaro na zewnątrz.
- Dobrze mamo.”

W salonie zwykle stał fortepian, na którym młode adeptki sztuki muzycznej uczyły się wygrywać mazurki i polonezy, a gdzie często można było usłyszeć Chopina. Tu zbierała się cała rodzina w czasie wolnym od innych zajęć. Przyjmowani tu goście pili herbatę, relaksowali się, rozmawiali, słuchali muzyki.
Salony najczęściej wyposażane były w najnowsze meble, ozdabiane dekoracyjnymi tkaninami, z kompletem obrazów pędzli słynnych malarzy. Pokój, z którego było wyjście na ogród, był ogrzewany reprezentacyjnym kominkiem, na którym ustawiano efektowne ozdoby jak mosiężne figurki czy porcelanowe bibeloty.


W salonie mamy komplet mebli neorokokowych - stół, kanapę i cztery krzesła, z początku XX w. ((ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach), na stole stoi lampa naftowa z przełomu XIX i XX w. (dar Zbigniewa Florysiaka) a całość stoi na wełnianym dywanie z XX w. (dar Andrzeja Kołdera)



Fortepian firmy C.M. Schröder, Petersburg, 1885 r. (dar Agaty Wąsowskiej-Ginejko, ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach), taboret do fortepianu z początku XX w. (dar osoby prywatnej). Powyżej dwa obrazy: z lewej "Pejzaż z moczarami" Jana Grubińskiego z końca XIX w. oraz "Sanie przed dworkiem" Jana Kotowskiego z przełomu XIX i XX w. (oba ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach)



Przy kominku stojak z przyborami kominkowymi z XIX w. (depozyt Muzeum Warszawy), na kominku zegar kominkowy, Paryż, 3 ćw. XIX w. oraz dzwonek na służbę plum plum z XIX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie)



Wyjście z salonu na taras i do ogrodu


Tuż obok salonu mieściła się jadalnia, czyli Pokój Stołowy. Miejsce, gdzie wszyscy mieszkańcy a także zaproszeni goście jadali posiłki.

„ – Gdzie wszyscy się podziali Józiu? Obiad przecież.
 - Pan Ignacy przyjmuje jeszcze interesanta w kancelarii, panienka Julcia przebiera się a panicz Władzio pojechał do majątku tych państwa, co to byli tu przedwczoraj.
 - A ten tam po co?
-  Ja tam nie wiem, ale mi się zdaje, że jemu to panna Helenka bliska sercu.
 - A cóż to za rzeczy opowiadasz moja Józiu? Obiad lepiej podaj.”

W pokoju stołowym głównym meblem był duży stół, który w miarę potrzeby mógł być rozłożony. Wokół znajdowały się ozdobne krzesła. Na białych, wykrochmalonych obrusach błyszczała zastawa stołowa, biała porcelana i srebrne sztućce.


Stół rozkładany, pocz. XX w. (depozyt Andrzeja Matuszewicza). Wokół 12 krzeseł z II poł. XIX w. (depozyt Muzeum Narodowego w Warszawie). Na stole para świeczników 4 świecowych Fraget, II poł. XIX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie). Pomieszczenie oświetla żyrandol 8 świecowy i 4 kinkiety (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach). W głębi widoczne otwierane drzwi, które łączyły salon z sienią.



Zastawa stołowa: serwis obiadowy , Rosethal, XX w. i szklana karafka z XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie). Komplet sztućców na 6 osób, plater, XX w. (depozyt Andrzeja Matuszewicza), kabarety do przypraw z XIX w (depozyt Muzeum Warszawy)


W pomieszczeniu tym, ogrzewanym piecem kaflowym, znajdowały się także małe kredensiki, czy serwantki, które na co dzień mieściły zastawę, a które też były pomocne służbie do serwowania posiłków. W jadalni miejsce swe miał także zegar podłogowy a także liczne portrety członków rodziny.


Piec kaflowy ze ślicznym zwieńczeniem



Serwantka kątowa z XIX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie). Waza dekoracyjna na serwantce pochodzi z XIX w.(depozyt Muzeum Warszawy) natomiast naczynia w serwantce kątowej to depozyt Muzeum Warszawy oraz rzeczy pochodzące ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie oraz Muzeum Regionalnego w Siedlcach



Stolik pomocniczy z XX w. (depozyt Muzeum Warszawy) a na nim zestaw śniadaniowy z początku XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie)

A skąd pochodziły wszystkie przysmaki serwowane na stół? Oczywiście z Kuchni.

„ – Józiu, Pani prosi o herbatę.
- Kiedy mnie teraz zupy trzeba pilnować! Skaranie boskie, rano herbata, w południe herbata, po obiedzie herbata i wieczorem też herbata! A kiedy obiad mam ugotować? Janie, znajdź szybko Marysię, niech pomoże tu w kuchni!
 - Józiu, Marysia zdaje się, ogródka pilnuje.
 - Ogródka… Chyba pod okiem Stefana. No idźże już, herbatę mam robić.
- Idę już, idę.”

Mówi się, że kuchnia jest sercem domu. Dawniej kuchnie umiejscawiane były z dala od głównego budynku, tak, by zapachy z niej nie dochodziły do nozdrzy domowników i gości. Potem, by potrawy nie stygły zbyt szybko, łączono je tunelami z domem lub sytuowano w bocznych skrzydłach lub przybudówkach. Być może w Dąbrowie, z początku, wybudowana dwa lata później, oficyna, pełniła taką funkcję. Wiadomym jest, że w XX już wieku, kuchnia była w drewnianej przybudówce, znajdującej się od strony wschodniej, a którą to przybudówkę rozebrano w okresie powojennym.
Niezaprzeczalnym faktem jest, że wówczas jadano zdrowo, smacznie, czasem zbyt tłusto, ale potrawy przygotowywane na kuchennych piecach miały zupełnie inny, niepowtarzalny smak. No i dobra kucharka była na wagę złota, bo niejednokrotnie od jej dobrego smaku, zależała dobra opinia o całym dworze.


Piec kuchenny. Naczynia kamionkowe i miedziane rondle a także kosze wiklinowe to depozyt Muzeum Regionalnego w Siedlcach oraz podarunki darczyńców



Kredens drewniany z początku XX w. (depozyt Andrzeja Matuszewicza) a w nim 18 talerzy fajansowych, Francja, XX w. (własność Andrzeja Matuszewicza) oraz naczynia szklane,  moździerze z tłuczkami (depozyt Muzeum Regionalnego w Siedlcach oraz podarunki darczyńców). Na kredensie waga szalkowa z odważnikami (depozyt osoby prywatnej). Obok kredensu stoi maselnica na pieńku (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie)



Umywalka przyścienna z XX w. (ze zbiorów Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie). Umywalka, jak umywalka, ale te kurki są przepięknej urody i bardzo oryginalne


Aby móc przygotować wykwintny obiad, gdzieś trzeba było umieszczać na niego składniki. Wówczas mało kto miał lodówkę. Aby żywność nie psuła się zbyt szybko, składowano ją w ziemiankach, piwnicach, czy beczkach wstawianych do zimnego strumienia, czy rzeki. W naszym dworze była Spiżarnia z piwnicą.

„ – Janie, te nalewki są pyszne!
- Stefan, jak nas Jaśnie Pan przyłapie, dopiero z nami potańcuje!
- Przecież my tylko próbujemy, co by gospodarzom siarki nie polać.
- Z naszych owoców robione, to przednie być muszą. No, zakorkuj już.”

Spiżarnia należała do ważnych pomieszczeń gospodarczych. Zazwyczaj była bez okna, lub z małym, zakratowanym okienkiem, z kamienną posadzką. Pod ścianami znajdowały się regały na przetwory, u sufitu zwieszały się mięsiwa, suszone zioła i grzyby. Z całą pewnością piwniczka pełna była zapachów. Dworskie spiżarnie słynęły z doskonałego zaopatrzenia w różne gatunki kasz, warzyw i owoców pozyskiwanych z własnych sadów. Powodzeniem cieszyły się też kiszonki, marynaty, susz czy konfitury. Jarzyny trzymano w rzecznym, białym piasku.


Piwnica w Dąbrowie. W głębi stoi beczka dębowa z XXI w., którą wykonał Krzysztof Kwiatek z Kopci, gm. Domanice (depozyt Andrzeja Matuszewicza). Skrzynka z owocami zawiera jabłka z dworskiego sadu.


Owoce także kandyzowano. Do aromatyzowania potraw używano smażonych w cukrze płatków róż, całych fiołków czy kwiatów pomarańczy.
W piwniczkach składowano także napoje. Z owoców i ziół robiono nalewki, które miały spełniać funkcje lecznicze a także z owoców wyrabiano wina owocowe, służące do deserów. Wina z Węgier, Francji czy Niemiec kupowano w beczkach lub butelkach. Bo choć każdy dwór chciał być samowystarczalny, to jednak pewne produkty kupowano w sklepach, w miastach lub od wędrownych handlarzy a także sprowadzano je z zagranicy.


Kredens ludowy, sosnowy, pocz. XX w. (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach)



Centryfuga "Wiking", pocz. XX w. (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Siedlcach) Centryfuga czyli wirówka - miała za zadanie rozdzielać zawiesiny i emulsję przy robieniu soków czy nalewek


Od nadmiaru tych wspaniałości człowiek robi się głodny. Zapraszam więc, na jakiś obiad, a po nim zaserwuję Wam coś na deser w następnym poście. Zatem nie odchodźcie za daleko.


Pamiętacie jeszcze takie muzealne kapcie?



C.d.n. …