O mnie

Moje zdjęcie
Jestem diabełek wrodzony, anioł gdy chcę. Czasem samotna w tłumie innych osób. Choleryczka z artystyczną duszą, mocno stąpająca po ziemi. Jestem w ciągłym ruchu, ciągle ciekawa wszystkiego. Kocham koci świat i jak kot chadzam własnymi ścieżkami. Taka nieidealna Ja...

czwartek, 5 lutego 2026

Ålesund - secesyjne miasto w Norwegii cz. 2

 Norwegia po raz ósmy,

czyli cukierek w prezencie urodzinowym



Wróciła zima, więc ja powracam do swojego urodzinowego wyjazdu do secesyjnego miasta Ålesund (czyt. Olesun). W nim spędziłam urocze cztery dni, po raz ostatni obchodząc urodziny kończące się na "-ści" ;) Relację z części pierwszej ZOBACZ TU 
W pierwszej części opisałam dwie górki, które leżą w obrębie miasta, z których roztacza się wspaniała panorama na miasto i okolice. Pora teraz przyjrzeć się samemu miastu z poziomu ulicy. W ostatniej, trzeciej części pokażę także dwie atrakcje, na które można się pokusić, będąc w Ålesund.
Samo miasto nie jest bardzo duże i choć jeżdżą po nim autobusy, można go spokojnie obejść na piechotę. Co też czyniłam z prawdziwą radością. 


Witamy w Ålesund :)


Ålesund zlokalizowane jest na zachodnim brzegu Norwegii, gdzie linia brzegowa pocięta jest fiordami, a domki położone są na wielu mniejszych i większych wysepkach. Łączą je często mosty, podziemne tunele a także promy. Droga krajowa może doprowadzić do przystani, na której czeka się na najbliższy prom kursujący pomiędzy lądami, by po zjechaniu z niego, kontynuować jazdę tą samą drogą krajową. 
Dziś miasto funkcjonuje jako aglomeracja portowa, zajmująca się handlem. Główną gałęzią przemysłu jest rybołówstwo, połowy ryb od zawsze były podstawą życia mieszkańców. W końcu to dary morza pozwalały prowadzić spokojne życie w tych surowych warunkach. 


Ulice w mieście to spacer w górę i w dół



Kiedy ulice są oblodzone, na prawdę ciężko się chodzi. Na zdjęciu:  Løvenvold Kino Nordisk Film - teatr, kino, sala koncertowa



Pomnik poświęcony Joachimowi H. Rønnebergowi, który dowodził akcją Gunnerside, sabotującą zakłady Norsk Hydro, produkujące ciężką wodę w czasie II wojny światowej. Żołnierz pochodził z Ålesund i tam też zmarł



Avholdshjemmet Sobra Scene - miejsce na wydarzenia kulturalne, sala koncertowa



Rzeźba "Siostra i Brat" (Søster og bror) została podarowana miastu w 1961 roku przez Sparebank



Secesyjne budynki przy St. Olavs Plass



Trolle przy Notenesgata. Szyld należy do sklepu z odzieżą.



Wewnętrzny port w Ålesund



Żółty hotel pamiętam z puzzli, które układałam. To jednocześnie wyróżniający się, pośród innych, budynek



Ålesund



Wewnętrzny port miasta



Kamienice przy Skaregata



Skwer na tyłach biura informacji turystycznej



Pomnik ku czci Norwegów, którzy podczas II wojny światowej uciekali na małych łodziach do Anglii i Szkocji ryzykując swoje życie. To pomnik nadziei, odwagi i poświęcenia.



Część Ålesund z punktem widokowym Storhaugen



Widoczna, z terminala portowego, wyspa Gødoya



Wyspa Gødoya



Duże statki z różnych stron świata cumują w porcie miasta


Także coraz bardziej rozwinęła się turystyka, z której miasto utrzymuje się. Jako port wita duże statki pasażerskie, które co i rusz wyrzucają z siebie turystów, głównie z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Japonii, a którzy mogą zostawić w mieście sporo grosza. Ulokowanie lotniska na pobliskiej wyspie Vigra, sprzyja napływowi turystów z innych miejsc, m.in. z Polski.


Secesyjne kamienice Ålesund



Drewniana zabudowa miasta



W Ålesund domy drewniane są tuż obok dużych bloków mieszkalnych - historyczne budowle przeplatają się z tymi nowoczesnymi



Jedna z narożnych, drewnianych kamienic



Ålesund Kirke - kościół w mieście



Kościół parafialny wybudowano w 1909 roku, już po wielkim pożarze miasta



Ålesund słynie z kolorowych kamienic



W mieście można spotkać także białą zabudowę, co w połączeniu ze śniegiem i mrozem czyni obrazek jak z krainy lodu



Dwujęzyczna szkoła podstawowa -  Aspøy Skole



Urocza skrzynka na listy. Od razu widać kto tu mieszka :)



Widok na Sukkertoppen ze wzgórza Storhaugen



Szkoła Aspøy, za nią punkt widokowy Aksla - panorama ze wzgórza Storhaugen



Panorama miasta z punktu widokowego Storhaugen



Do Londynu? Tędy. Na biegun północny - tamtędy. Na biegun południowy w kierunku przeciwnym ;)



Przepraszam, a ile stąd do Warszawy? ;)


Początki miasta to zwykła osada rybaków, ulokowana pomiędzy dwoma wyspami. Z biegiem czasu coraz bardziej się rozrosła. W 1793 roku Ålesund było częścią innego miasta Borgund, ale otrzymało przywileje miasta portowego, w którym można było handlować drewnem. Z czasem rozwinęło się na tyle, że w 1837 roku otrzymało prawa miasta targowego. Prawa miejskie Ålesund otrzymało w 1825 roku.
 

Jeden z kamiennych budynków w mieście przy Kirkegata



Budynek szkoły fryzjerskiej Cancam Skolen



Przepięknie udekorowana fasada  Biura Architekta Wnętrz


Wejście do szkoły średniej w Ålesund



Jeden z budynków w mieście



Pomnik "Sildekona", czyli "Śledziowej żony" autorstwa Bjørna Tore Skjøsvik. Przedstawia kobietę, która soli śledzie. Rzeźba stoi w centrum miasta, tyłem do wewnętrznego portu.



Ålesund i symetryczne odbicie budynków



Ålesund o każdej porze dnia jest ciekawe



Jako, że Ålesund słynie z importu ryb, nie mogło zabraknąć rzeźby rybaka



Jugendstilsenteret i KUBE - małe muzeum, mieszczące się w starej aptece z 1907 roku. Łączy w sobie trochę historii miasta oraz sztuki. 



Na ulicy Ålesund



W mieście sporo jest kamienic z wieżyczkami, oknami z łukami, dużymi witrynami - słowem secesja na całego



Na tym zdjęciu dobrze widać, jak miasto jest położone - raz w górę, raz w dół



Alpy Sunmorskie i wody Storfjorden


Wciąż jednak było miastem drewnianym. Każdy nowy dom budowano ściśle obok siebie. I niestety był to klucz do... samozagłady. Na przełomie wieku XIX i XX miasto liczyło ponad 8 tys. mieszkańców, więc jak na norweskie miasto nie było małe. W 1904 roku doszło do tragedii. Jedna iskra wystarczyła, by cała ścisła zabudowa miasta doszczętnie spłonęła. Z wszystkich domostw pozostał jedynie jeden dom, cudem ocalały, który stoi po dziś dzień i można go zwiedzić w środku. Niestety mi się nie udało do niego zajrzeć. Kolejnym cudem był fakt, że gdy wybuchł pożar, a stało się to nocą z 22 na 23 stycznia, mieszkańcy zdążyli uciec z płonących domów. Życie straciła jedynie jedna kobieta.
W jednej chwili tyle tysięcy ludzi straciło dach nad głową, swoje miejsca pracy. Z doraźną pomocą ruszył niemiecki Cesarz Wilhelm II, który zaraz po pożarze miasta wysłał cztery statki z pomocą głównie medyczną i spożywczą dla mieszkańców, którzy stracili swe domy. Zbudował także schrony dla nich a potem pomógł finansowo przy odbudowie miasta.


Ten jeden, cudem ocalały z pożaru dom - Waldehuset. Jak to możliwe, że wokół szalał ogień i nie strawił tego budynku? Dziś budynek można zwiedzać w wyznaczonych godzinach tylko w czwartki, piątki i soboty. 



Ålesund na starych fotografiach



Dawny ratusz miasta, jeszcze drewniany



Muzeum miasta Ålesund 



Widok na centrum miasta spod muzeum



Charakterystyczne budynki przy wewnętrznym porcie miasta - widok z punktu widokowego przy muzeum miasta



Widok w kierunku wyspy Vigra, gdzie zlokalizowane jest lotnisko. Oczywiście na zdjęciu niewidoczne.



Widok na wzgórze Aksla z charakterystyczną bryłą restauracji



Na punkcie widokowym pod muzeum miasta



Na punkcie widokowym przy muzeum stoją także takie armaty


Kristofer Randers, norweski poeta i dziennikarz, opisał Ålesund jako miasto odradzające się po wielkim pożarze w 1904 roku. Jego wiersz stanowi dziś kronikarski zapis tragicznych wydarzeń, w wyniku których, całe miasto praktycznie było jednym wielkim pogorzeliskiem. Poeta dał też wyraz niezłomności mieszkańców w odbudowaniu swego miejsca. A to odbudowano już rok później w duchu modnej wówczas secesji, tzw. Art Nouveau. I dlatego o Ålesund mówi się, że to secesyjna perła Norwegii. Zresztą motywów dekoracyjnych w roślinne wzory można zobaczyć mnóstwo na fasadach kamienic. Te oczywiście są już murowane. Wciąż jednak jest bardzo dużo drewnianej, tradycyjnej zabudowy.


Sklep z odzieżą w centrum miasta



Ålesund



 Uroczy budynek serwujący pizzę



Pub irlandzki O'Connor's



Zimowy, pochmurny dzień w Ålesund. Nad miastem Aksla.



Budynek muzeum rybnego i widoczna Molja Fyr - latarnia morska



Muzeum Rybne niestety było zamknięte, kiedy odwiedziłam Ålesund



Ale udało mi się zerknąć przez okno ;)



Spacer w kierunku latarni morskiej



Molja Fyr u wejścia do portu miasta



Molja Fyr jest swego rodzaju atrakcją turystyczną, a oprócz tego pełni normalnie funkcję latarni morskiej



I tu ciekawostka: w latarni jest pokój, który można wynająć i należy do hotelu Brosundet. Z takiej atrakcji korzystają często nowożeńcy.



Ujście do portu, gdzie cumują większe jednostki - widok w stronę miasta



Małe łódki motorowe to codzienność transportowa pomiędzy małymi wysepkami



Budynek Arbeideren Kulturhus -  Centrum Kulturalnego połączonego z zabytkową salą koncertową



Kamienice w centrum miasta



Wykorzystanie starej budki telefonicznej na uliczną biblioteczkę plenerową



Schody jakby modernistyczne...



Ulica Kongens gate - coś w rodzaju "deptaka" w mieście



Rzeźba Avisgutten, przedstawia chłopca - "gazeciarza", który roznosił codziennie rano w mieście gazety. To także część codziennej historii miasta, tym samym oddaje się hołd przeszłym pokoleniom i życiu kulturalnemu miasta. Rzeźba została odsłonięta w 1990 roku i jest autorstwa norweskiego rzeźbiarza Torego Bjørna Skjølsvika.


Kamienica w Ålesund



Wydawać by się mogło, że Ålesund to zbiór przypadkowych, pozlepianych ze sobą stylów, ale może właśnie to czyni go tak przyjemnym w odbiorze



I kolejna dekorowana kamienica



Ulica pod górę prowadzi na wzgórze Aksla, a pod spodem znajduje się parking



Kolejna kamienica w mieście



Sporo budynków jest odrestaurowanych, zazwyczaj na dole mieszczą się wszelkiego rodzaju sklepiki lub usługi


Herb miasta przedstawia łódź rybacką i trzy srebrne ryby. Temat nawiązuje do tradycji mieszkańców dotyczącej połowów ryb oraz darów morza, z których ludzie żyli tu od czasów Wikingów. I w zasadzie wciąż żyją. 


Herb miasta nad wejściem do jednej z kamienic


Podsumowując, secesyjne miasto Ålesund warte jest zobaczenia chociaż raz w życiu. Ja wybieram się do niego w lato tego roku. Pokażę je grupie znajomych, którzy wybierają się ze mną na wyprawę pod namioty w okolice miasta. Kiedyś i z tego wyjazdu powstaną posty :)


Ach ten żółty hotel, punkt orientacyjny w mieście... W słońcu prezentuje się ładnie.



Kiedy jest słońce i niebo jest niebieskie, to ładniej zdjęcia wychodzą 



Alpy Sunmorskie


Ålesund uchodzi za jedno z najładniejszych miast norweskich. Przychylam się do tego zdania. Przez cztery dni ani razu się nie nudziłam (zresztą ja się nigdy nie nudzę), a urodziny w takim miejscu mają coś z magii ;) W przyszłości będę kontynuować celebrację urodzin czy imienin na wyjazdach w jakiś miłych miejscach. Tymczasem do zobaczenia za jakiś czas, w kolejnym poście z Ålesund. 


Są urodziny i jest klaun z balonikiem ;)



 Jak zwykle patrzę pod nogi ;)