Norwegia po raz ósmy,
czyli cukierek w prezencie urodzinowym
Wróciła zima, więc ja powracam do swojego urodzinowego wyjazdu do secesyjnego miasta Ålesund (czyt. Olesun). W nim spędziłam urocze cztery dni, po raz ostatni obchodząc urodziny kończące się na "-ści" ;) Relację z części pierwszej
ZOBACZ TU W pierwszej części opisałam dwie górki, które leżą w obrębie miasta, z których roztacza się wspaniała panorama na miasto i okolice. Pora teraz przyjrzeć się samemu miastu z poziomu ulicy. W ostatniej, trzeciej części pokażę także dwie atrakcje, na które można się pokusić, będąc w Ålesund.
Samo miasto nie jest bardzo duże i choć jeżdżą po nim autobusy, można go spokojnie obejść na piechotę. Co też czyniłam z prawdziwą radością.
Witamy w Ålesund :)
Ålesund zlokalizowane jest na zachodnim brzegu Norwegii, gdzie linia brzegowa pocięta jest fiordami, a domki położone są na wielu mniejszych i większych wysepkach. Łączą je często mosty, podziemne tunele a także promy. Droga krajowa może doprowadzić do przystani, na której czeka się na najbliższy prom kursujący pomiędzy lądami, by po zjechaniu z niego, kontynuować jazdę tą samą drogą krajową.
Dziś miasto funkcjonuje jako aglomeracja portowa, zajmująca się handlem. Główną gałęzią przemysłu jest rybołówstwo, połowy ryb od zawsze były podstawą życia mieszkańców. W końcu to dary morza pozwalały prowadzić spokojne życie w tych surowych warunkach.
Ulice w mieście to spacer w górę i w dół
Kiedy ulice są oblodzone, na prawdę ciężko się chodzi. Na zdjęciu: Løvenvold Kino Nordisk Film - teatr, kino, sala koncertowa
Pomnik poświęcony Joachimowi H. Rønnebergowi, który dowodził akcją Gunnerside, sabotującą zakłady Norsk Hydro, produkujące ciężką wodę w czasie II wojny światowej. Żołnierz pochodził z Ålesund i tam też zmarł
Avholdshjemmet Sobra Scene - miejsce na wydarzenia kulturalne, sala koncertowa
Rzeźba "Siostra i Brat" (Søster og bror) została podarowana miastu w 1961 roku przez Sparebank
Secesyjne budynki przy St. Olavs Plass
Trolle przy Notenesgata. Szyld należy do sklepu z odzieżą.
Wewnętrzny port w Ålesund
Żółty hotel pamiętam z puzzli, które układałam. To jednocześnie wyróżniający się, pośród innych, budynek
Ålesund
Wewnętrzny port miasta
Kamienice przy Skaregata
Skwer na tyłach biura informacji turystycznej
Pomnik ku czci Norwegów, którzy podczas II wojny światowej uciekali na małych łodziach do Anglii i Szkocji ryzykując swoje życie. To pomnik nadziei, odwagi i poświęcenia.
Część Ålesund z punktem widokowym Storhaugen
Widoczna, z terminala portowego, wyspa Gødoya
Wyspa Gødoya
Duże statki z różnych stron świata cumują w porcie miasta
Także coraz bardziej rozwinęła się turystyka, z której miasto utrzymuje się. Jako port wita duże statki pasażerskie, które co i rusz wyrzucają z siebie turystów, głównie z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Japonii, a którzy mogą zostawić w mieście sporo grosza. Ulokowanie lotniska na pobliskiej wyspie Vigra, sprzyja napływowi turystów z innych miejsc, m.in. z Polski.
Secesyjne kamienice Ålesund
Drewniana zabudowa miasta
W Ålesund domy drewniane są tuż obok dużych bloków mieszkalnych - historyczne budowle przeplatają się z tymi nowoczesnymi
Jedna z narożnych, drewnianych kamienic
Ålesund Kirke - kościół w mieście
Kościół parafialny wybudowano w 1909 roku, już po wielkim pożarze miasta
Ålesund słynie z kolorowych kamienic
W mieście można spotkać także białą zabudowę, co w połączeniu ze śniegiem i mrozem czyni obrazek jak z krainy lodu
Dwujęzyczna szkoła podstawowa - Aspøy Skole
Urocza skrzynka na listy. Od razu widać kto tu mieszka :)
Widok na Sukkertoppen ze wzgórza Storhaugen
Szkoła Aspøy, za nią punkt widokowy Aksla - panorama ze wzgórza Storhaugen
Panorama miasta z punktu widokowego Storhaugen
Do Londynu? Tędy. Na biegun północny - tamtędy. Na biegun południowy w kierunku przeciwnym ;)
Przepraszam, a ile stąd do Warszawy? ;)
Początki miasta to zwykła osada rybaków, ulokowana pomiędzy dwoma wyspami. Z biegiem czasu coraz bardziej się rozrosła. W 1793 roku Ålesund było częścią innego miasta Borgund, ale otrzymało przywileje miasta portowego, w którym można było handlować drewnem. Z czasem rozwinęło się na tyle, że w 1837 roku otrzymało prawa miasta targowego. Prawa miejskie Ålesund otrzymało w 1825 roku.
Jeden z kamiennych budynków w mieście przy Kirkegata
Budynek szkoły fryzjerskiej Cancam Skolen
Przepięknie udekorowana fasada Biura Architekta Wnętrz
Wejście do szkoły średniej w Ålesund
Jeden z budynków w mieście
Pomnik "Sildekona", czyli "Śledziowej żony" autorstwa Bjørna Tore Skjøsvik. Przedstawia kobietę, która soli śledzie. Rzeźba stoi w centrum miasta, tyłem do wewnętrznego portu.
Ålesund i symetryczne odbicie budynków
Ålesund o każdej porze dnia jest ciekawe
Jako, że Ålesund słynie z importu ryb, nie mogło zabraknąć rzeźby rybaka
Jugendstilsenteret i KUBE - małe muzeum, mieszczące się w starej aptece z 1907 roku. Łączy w sobie trochę historii miasta oraz sztuki.
Na ulicy Ålesund
W mieście sporo jest kamienic z wieżyczkami, oknami z łukami, dużymi witrynami - słowem secesja na całego
Na tym zdjęciu dobrze widać, jak miasto jest położone - raz w górę, raz w dół
Alpy Sunmorskie i wody Storfjorden
Wciąż jednak było miastem drewnianym. Każdy nowy dom budowano ściśle obok siebie. I niestety był to klucz do... samozagłady. Na przełomie wieku XIX i XX miasto liczyło ponad 8 tys. mieszkańców, więc jak na norweskie miasto nie było małe. W 1904 roku doszło do tragedii. Jedna iskra wystarczyła, by cała ścisła zabudowa miasta doszczętnie spłonęła. Z wszystkich domostw pozostał jedynie jeden dom, cudem ocalały, który stoi po dziś dzień i można go zwiedzić w środku. Niestety mi się nie udało do niego zajrzeć. Kolejnym cudem był fakt, że gdy wybuchł pożar, a stało się to nocą z 22 na 23 stycznia, mieszkańcy zdążyli uciec z płonących domów. Życie straciła jedynie jedna kobieta.
W jednej chwili tyle tysięcy ludzi straciło dach nad głową, swoje miejsca pracy. Z doraźną pomocą ruszył niemiecki Cesarz Wilhelm II, który zaraz po pożarze miasta wysłał cztery statki z pomocą głównie medyczną i spożywczą dla mieszkańców, którzy stracili swe domy. Zbudował także schrony dla nich a potem pomógł finansowo przy odbudowie miasta.
Ten jeden, cudem ocalały z pożaru dom - Waldehuset. Jak to możliwe, że wokół szalał ogień i nie strawił tego budynku? Dziś budynek można zwiedzać w wyznaczonych godzinach tylko w czwartki, piątki i soboty.
Ålesund na starych fotografiach
Dawny ratusz miasta, jeszcze drewniany
Muzeum miasta Ålesund
Widok na centrum miasta spod muzeum
Charakterystyczne budynki przy wewnętrznym porcie miasta - widok z punktu widokowego przy muzeum miasta
Widok w kierunku wyspy Vigra, gdzie zlokalizowane jest lotnisko. Oczywiście na zdjęciu niewidoczne.
Widok na wzgórze Aksla z charakterystyczną bryłą restauracji
Na punkcie widokowym pod muzeum miasta
Na punkcie widokowym przy muzeum stoją także takie armaty
Kristofer Randers, norweski poeta i dziennikarz, opisał Ålesund jako miasto odradzające się po wielkim pożarze w 1904 roku. Jego wiersz stanowi dziś kronikarski zapis tragicznych wydarzeń, w wyniku których, całe miasto praktycznie było jednym wielkim pogorzeliskiem. Poeta dał też wyraz niezłomności mieszkańców w odbudowaniu swego miejsca. A to odbudowano już rok później w duchu modnej wówczas secesji, tzw. Art Nouveau. I dlatego o Ålesund mówi się, że to secesyjna perła Norwegii. Zresztą motywów dekoracyjnych w roślinne wzory można zobaczyć mnóstwo na fasadach kamienic. Te oczywiście są już murowane. Wciąż jednak jest bardzo dużo drewnianej, tradycyjnej zabudowy.
Sklep z odzieżą w centrum miasta
Ålesund
Uroczy budynek serwujący pizzę
Pub irlandzki O'Connor's
Zimowy, pochmurny dzień w Ålesund. Nad miastem Aksla.
Budynek muzeum rybnego i widoczna Molja Fyr - latarnia morska
Muzeum Rybne niestety było zamknięte, kiedy odwiedziłam Ålesund
Ale udało mi się zerknąć przez okno ;)
Spacer w kierunku latarni morskiej
Molja Fyr u wejścia do portu miasta
Molja Fyr jest swego rodzaju atrakcją turystyczną, a oprócz tego pełni normalnie funkcję latarni morskiej
I tu ciekawostka: w latarni jest pokój, który można wynająć i należy do hotelu Brosundet. Z takiej atrakcji korzystają często nowożeńcy.
Ujście do portu, gdzie cumują większe jednostki - widok w stronę miasta
Małe łódki motorowe to codzienność transportowa pomiędzy małymi wysepkami
Budynek Arbeideren Kulturhus - Centrum Kulturalnego połączonego z zabytkową salą koncertową
Kamienice w centrum miasta
Wykorzystanie starej budki telefonicznej na uliczną biblioteczkę plenerową
Schody jakby modernistyczne...
Ulica Kongens gate - coś w rodzaju "deptaka" w mieście
Rzeźba Avisgutten, przedstawia chłopca - "gazeciarza", który roznosił codziennie rano w mieście gazety. To także część codziennej historii miasta, tym samym oddaje się hołd przeszłym pokoleniom i życiu kulturalnemu miasta. Rzeźba została odsłonięta w 1990 roku i jest autorstwa norweskiego rzeźbiarza Torego Bjørna Skjølsvika.
Kamienica w Ålesund
Wydawać by się mogło, że Ålesund to zbiór przypadkowych, pozlepianych ze sobą stylów, ale może właśnie to czyni go tak przyjemnym w odbiorze
I kolejna dekorowana kamienica
Ulica pod górę prowadzi na wzgórze Aksla, a pod spodem znajduje się parking
Kolejna kamienica w mieście
Sporo budynków jest odrestaurowanych, zazwyczaj na dole mieszczą się wszelkiego rodzaju sklepiki lub usługi
Herb miasta przedstawia łódź rybacką i trzy srebrne ryby. Temat nawiązuje do tradycji mieszkańców dotyczącej połowów ryb oraz darów morza, z których ludzie żyli tu od czasów Wikingów. I w zasadzie wciąż żyją.
Herb miasta nad wejściem do jednej z kamienic
Podsumowując, secesyjne miasto Ålesund warte jest zobaczenia chociaż raz w życiu. Ja wybieram się do niego w lato tego roku. Pokażę je grupie znajomych, którzy wybierają się ze mną na wyprawę pod namioty w okolice miasta. Kiedyś i z tego wyjazdu powstaną posty :)
Ach ten żółty hotel, punkt orientacyjny w mieście... W słońcu prezentuje się ładnie.
Kiedy jest słońce i niebo jest niebieskie, to ładniej zdjęcia wychodzą
Alpy Sunmorskie
Ålesund uchodzi za jedno z najładniejszych miast norweskich. Przychylam się do tego zdania. Przez cztery dni ani razu się nie nudziłam (zresztą ja się nigdy nie nudzę), a urodziny w takim miejscu mają coś z magii ;) W przyszłości będę kontynuować celebrację urodzin czy imienin na wyjazdach w jakiś miłych miejscach. Tymczasem do zobaczenia za jakiś czas, w kolejnym poście z Ålesund.
Są urodziny i jest klaun z balonikiem ;)
Jak zwykle patrzę pod nogi ;)