W
objęciach Renesansu,
czyli o
co chodzi z tymi jelitami,
kto
jeszcze wplątał się w historię Zamościa
i ile w
mieście jest rynków
Znów jestem
na Rynku Wielkim. Zgodnie z koncepcją miasta opartego na planie ludzkiego
ciała, jestem właśnie w sercu Zamościa. Przecinam rynek, by zagłębić się w
jedną z uliczek, by dojść nią do zamojskiej katedry. Po drodze odnajduję
kolejną ciekawostkę tego miasta.
Okazuje się,
że nie tylko Marek Grechuta pochodził z Zamościa. Miasto to wydało kilka
znanych z historii osobistości. Jedną z nich była Róża Luksemburg. Urodziła się
5 marca 1871r. właśnie tu, w Zamościu.
Podcienia kamienicy, w której urodziła się Róża Luksemburg
Z pochodzenia była Żydówką. Organizowała
akcje skierowane przeciwko rosyjskim władzom, była więziona m.in. w X Pawilonie
Cytadeli Warszawskiej. Obroniła doktorat na temat rozwoju przemysłowego
Królestwa Polskiego, była wykładowcą ekonomii. Krytykowała Lenina, była
zwolenniczką wolności poglądów i prasy, była feministką i pacyfistką. Została
zastrzelona 15 stycznia 1919r., przez żołnierzy Freikorpusu (czyli ochotniczych
formacji założonych przez zdemobilizowanych żołnierzy) po udziale w powstaniu
robotniczym. Jej ciało wrzucono do jednego z berlińskich kanałów.
Tablica pamiątkowa poświęcona Róży Luksemburg
Straszna
historia, pójdźmy więc, dalej. Zmierzam ku jednemu z płuc Zamościa, czyli do
kolegiaty.
Parafia Katedralna
Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła to renesansowe dzieło
Bernarda Morando. Budowę rozpoczęto w 1587r. Zewnętrzna bryła kościoła to
klasycystyczny rys.
Katedra Zamojska
Kościół oparto na
planie kwadratu, z wielobocznie zamkniętym prezbiterium, z kaplicami po obu
stronach nawy głównej. Nawę główną od bocznych oddzielają filary arkadowe,
zwieńczone bogatym rzeźbionym belkowaniem. Zawierają one 85 rozet, z których
żadna się nie powtarza. Na suficie można zobaczyć liczne sztukaterie o motywach
geometrycznych, figuralnych i roślinnych. Świątynia była konsekrowana 18
listopada 1637r. (już po śmierci głównego architekta).
Ambona w zamojskiej katedrze, w głębi nawa boczna kościoła
Sklepienie nawy głównej świątyni
Ołtarz
główny to obraz św. Tomasza, który był świadkiem Zmartwychwstania Pańskiego.
Jan Zamoyski, fundator kolegiaty, sprowadził do Zamościa relikwie świętego,
który był patronem rodu, a także miasta i kościoła oraz relikwię w postaci
rąbka szaty Najświętszej Maryi Panny z kościoła św. Anastazji w Rzymie.
To w tym
kościele, kolejni ordynaci przysięgali wierność ojczyźnie, tu odbywały się msze
z ich udziałem, wreszcie po śmierci, ich prochy tu spoczęły na wieki. Świątynia
ta była od początku tworzona jako kolegiata z dziekanem – infułatem na czele,
co stanowić miało autonomiczny ośrodek władzy kościelnej w walce z
innowierstwem na terenie ordynacji Zamoyskich. Kapituła była też materialnym
wsparciem dla profesorów Akademii Zamojskiej, która miała szerzyć oświatę na
Rusi.
Dziś katedra
ta jest jedną z najpiękniejszych i najcenniejszych budowli tego typu w Polsce.
Pełniła ważną rolę misyjną.
Kaplica Bractwa Różańcowego i kopia obrazu Jasnogórskiego
Kaplica Akademicka i obraz świętego Jana Kantego, który był patronem Akademii Zamojskiej (2 poł. XVII w.)
Kaplica Ukrzyżowania Chrystusa - w ołtarzu realistyczna postać ukrzyżowanego Chrystusa. Centralnej scenie towarzyszą umieszczone między kolumnami przedstawienia wydarzeń Wielkiego Tygodnia. W zwieńczeniu umieszczono "Chustę Weroniki" z odbiciem twarzy cierpiącego Jezusa
Od 1803r. w
jednej z kaplic mieści się szczególny obraz Matki Najświętszej.
Matka Boska Odwachowska
Przeniesiono go
w uroczystej procesji z odwachu (wartowni straży garnizonowej) przy ratuszu, w
obawie przed profanacją. Stąd nazwa Maryi jako Matka Boska Odwachowska lub też
Maryja Opiekunka. Tak właśnie nazwali Maryję mieszkańcy Zamościa, którzy od
połowy XVIII w. czcili obraz, jako słynący z łask. Według tradycji
(potwierdzonej badaniami konserwatorskimi), obraz namalował w drugiej poł.
XVIII w. więzień siedzący w odwachu, skazany za popełnienie zbrodni. Namalował
wizerunek Maryi na więziennych drzwiach i jako Opiekunkę prosił o ulgę w
cierpieniach i wykazanie jego niewinności. Oczywiście stał się cud i opadły
kajdany z jego ciała. Obraz wycięto z drzwi i zawieszono na ścianie odwachu. Wierni
coraz liczniej modlili się przed obrazem i coraz więcej łask spływało na ludzi.
Dlatego przeniesiono go do kolegiaty. W kaplicy zobaczyć można liczne wota
błagalne, upraszające cud, jak również te dziękczynne. Dziś do kaplicy
przychodzi chętnie młodzież przed maturą.
Kaplica Matki Bożej Opieki
Inna,
przepiękna kaplica to Kaplica Przemienienia Pańskiego, zwana też Ordynacką czy
Zamoyskich, z płytą epitafijną pierwszego Ordynata, umieszczoną w posadzce, pod
którą w krypcie, spoczywają jego prochy.
Wejście do najbardziej zdobnej kaplicy - Przemienienia Pańskiego zwanej Ordynacką
Obraz Przemienienia Pańskiego w ołtarzu pochodzi z 1870 r.
Zgodnie z wolą Jana Zamoyskiego płyta
jest z czarnego marmuru dębnickiego, ze skromnym łacińskim napisem, zdobiona
tarczą herbową z insygniami władzy. Kaplica została ufundowana ok. 1634r.
Wezwanie jej, czyli Przemienienia Pańskiego, zgodnie z wolą fundatora, miało
upamiętnić jego pierwsze zwycięstwo – zdobycie Wieliża, które otworzyło
Zamoyskiemu drogę do godności hetmana.
Płyta nagrobna Jana Zamoyskiego
Na
szczególną uwagę zasługuje tu nagrobek z białego marmuru XIV Ordynata – Tomasza
Stanisława Zamoyskiego (1832-89), który gruntownie wyremontował kaplicę,
nadając jej dzisiejszy wygląd. Autorem tego dzieła jest mediolański rzeźbiarz
Antonio Argenti, który przedstawił scenę wizji ordynata: w noc poprzedzającą
śmierć, drogę do Nieba, wskazała mu jego wcześnie zmarła, ośmioletnia córka.
Nagrobek Tomasza Zamoyskiego ze sceną przedśmiertną ordynata
Na
wprost pomnika znajduje się drewniana ława kolektorska.
Ława kolektorska w Kaplicy Ordynackiej
W kaplicy
św. Marii Magdaleny, zwanej Kaplicą Świętych Relikwii, mieści się spora liczba
relikwiarzy świętych, przechowywanych tu od 1622 r. Obraz św. Marii Magdaleny
znajduje się w najstarszym ołtarzu Katedry zamojskiej.
Kaplica św. Marii Magdaleny, czyli Kaplica Świętych Relikwii
Wróćmy na chwilę
do nawy głównej. Ołtarz główny wzorowany jest na ołtarzu Bazyliki Jasnogórskiej.
Gloria w zwieńczeniu to wyobrażenie Trójcy Świętej w otoczeniu aniołów. W
zwieńczeniu tabernakulum – scena spotkania Chrystusa ze św. Tomaszem ósmego
dnia po Zmartwychwstaniu. Na ołtarzu stoi srebrne tabernakulum rokokowe z poł.
XVIII w. z powtarzającą się sceną z ołtarza głównego, wykonane przez
wrocławskich złotników.
Ołtarz główny zamojskiej katedry z widocznym srebrnym tabernakulum
Gloria w zwieńczeniu ołtarza
W katedrze
znajdują się organy oraz stalle kanoników ufundowane przez Maurycego
Zamoyskiego, wykonane w 1895r.
Organy w zamojskiej katedrze
Ciekawostką
kolegiaty jest fakt, że jej wymiary w stosunku 3:2 wynoszą 45 m dł., 30 m szer.
Nawiązują one do wymiarów ówczesnego Zamościa i są równe jego 15-krotnemu
pomniejszeniu.
Główna świątynia Zamościa
Na ścianach
katedry zauważyć można liczne dekoracyjne epitafia, m.in. Szymona Szymonowica
(Simona Simonidesa Bendońskiego), polskiego humanisty i poety okresu Renesansu.
Epitafium poświęcone Szymonowi Szymonowicowi
Ozdobne epitafium w jednej z naw kościoła
Ozdobne epitafium w jednej z naw kościoła
Ozdobne epitafium w jednej z naw kościoła
Pora wyjść z
kościoła. Na drzwiach wejściowych powtarza się ten sam motyw: trzech włóczni,
będących częścią składową herbu Zamoyskich.
Włócznie z herbu Zamoyskich
Warto tu wspomnieć o protoplaście rodu
Zamoyskich. Był nim Florian Szary, który miał w herbie koziołka. Brał on udział
w 1331 r. w bitwie pod Płowcami u boku króla Władysława Łokietka. Król
zobaczywszy, jak na polu bitwy, Florian Szaty szamocze się z własnymi jelitami,
zmartwił się, że to musi boleć, że Florian bardzo cierpi. I tu są dwie wersje
tego, co odpowiedział mu Florian. Rzekł ponoć, że „ to mniej boli, niż to
cierpienie, które sprawił mu sąsiad” lub też „to mniej boli, niż przegrana w
bitwie”. Nie wiadomo, która wersja jest prawdziwa. Na pamiątkę tego zdarzenia,
w herbie Zamoyskich pojawiły się jelita i trzy włócznie, które były wbite w
brzuch Floriana.
Tuż obok
katedry znajduje się późnobarokowa dzwonnica, wybudowana w II poł. XVIII w.
Biją tu trzy dzwony: „Jan”, „Wawrzyniec” oraz „Tomasz”.
Dzwonnica katedry
W swojej
wędrówce docieram pod głowę miasta. A jest nią Pałac Zamojskich. Wydawałoby
się, że słowo pałac zawiera w sobie przepych, bogactwo, liczne dekoracje itp.
Nic z tego. Wbrew pozorom, nie jest to bajeczny budynek. Pałac wzniesiono w
latach 1579-1587 według projektu Bernardo Morando. Był to pierwszy obiekt jaki
zaczęto budować po założeniu miasta. Przeszedł on kilka przebudów, więc stracił
na swej okazałości. Po roku 1831 pałac zamieniono na szpital wojskowy. Od
1918r. do dnia dzisiejszego jest to siedziba sądu.
Pałac Zamoyskich - obecnie gmach sądu
Pomnik hetmana Jana Zamoyskiego został odsłonięty 17 września 2005 r. w 400 rocznicę śmierci ordynata. Pomnik ma 10 m wysokości
Ozdobne dorożki przed pałacem pozwalają choć na chwilę przenieść się w czasie
Boczna oficyna dawnego pałacu Zamoyskich
Według legendy, duch
skazanej za uprawianie czarów Katarzyny Bielankiewiczowej, żony zamojskiego
wójta, błąka się po ulicach miasta oraz po salach sądowych dawnego Pałacu
Zamoyskich. Z kolei inny duch opanował budynek dawnego Seminarium Duchownego.
Ponoć jest to duch zakonnika, którego zamurowano za życia w podziemiach
budynku. Świadkowie podają, że jest to biała postać otoczona poświatą. Inna
wersja tej legendy mówi, że zakonnik zmarł śmiercią naturalną, a żeby go uhonorować,
pochowano go w tym budynku. Brryy, powiało duchami…
Dawne Seminarium Duchowne, w tle wieża ratusza
Pora
przemieścić się pod drugie płuco miasta, a jest nim Akademia Zamojska. To
świecka uczelnia, powstała w 1594 r. z fundacji Jana Zamoyskiego. Zorganizował
ją wspomniany Szymon Szymonowic dla studentów z Polski i Litwy. Oficjalne
otwarcie nastąpiło w 1595r. To była pierwsza prywatna uczelnia w Polsce,
opłacana przez hetmana. W akcie fundacyjnym uczelni z 1600r. zawarte zostały
słynne słowa Jana Zamoyskiego: „Takie są Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży
chowanie”.
Wejście do Akademii Zamojskiej
Za czasów hetmana, akademia przeżywała swoje złote lata. Okres
świetności przypadał na przełom XVI i XVII w. Potem stopniowo podupadała. Aż
wreszcie Austriacy zlikwidowali ją w 1784 r., tworząc w jej miejsce liceum.
Założeniem kanclerza koronnego uczelnia miała być przeznaczona głównie dla
szlachty, ale tak naprawdę kształcili się w niej mieszczanie. Dziś mieści się
tu I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Zamoyskiego w Zamościu.
Budynek Akademii Zamojskiej
Tuż przed
Akademią widać kolejne fortyfikacje dawnej twierdzy.
Wały przy Starej Bramie Lubelskiej
A wśród nich pomnik
poświęcony Dzieciom Zamojszczyzny. To przykry i smutny kawałek historii
Zamościa. Nie sposób przejść obojętnie koło tego tematu.
Pomnik dla Dzieci Zamojszczyzny
Były to dzieci, które
mieszkały na Zamojszczyźnie, a które w czasie II wojny światowej zostały
zmuszone do wysiedlenia. Aby stworzyć miejsce dla niemieckich osadników, Niemcy
musieli wysiedlić rdzenną ludność polską. Zamojszczyzna zgodnie z
rozporządzeniem reichfürera SS, Heinricha Himmlera, została uznana za jeden z
pierwszych niemieckich terenów osiedleńczych w Generalnym Gubernatorstwie.
Ludność miejscową kierowano do obozów przesiedleńczych. Tam dokonywano selekcji
rasowej, dzielono na grupy: tych, którzy mogli być wysłani na przymusowe
roboty; tych, którzy wyglądem mogli uchodzić za rasę niemiecką; na tych, którzy
byli starcami, kalekami i dziećmi oraz na tych, których od razu wytypowano do
zagłady w obozach. Również tam, w obozach przesiedleńczych dochodziło do
rozdzielania dzieci od matek. I właśnie ta grupa osieroconych dzieci znana jest
pod nazwą Dzieci Zamojszczyzny. Duży szacunek dla kolejarzy, którzy
przekazywali wiadomości o transportach dzieci do obozów i szacunek dla
mieszkańców miast postojowych, którzy podejmowali akcje pomocy lub też odbicia
całych wagonów pełnych dzieci. Ryzykowali życiem własnym dla innego małego
życia…
Wstrząsająca i wiele mówiąca tablica, wisząca pod dzwonnicą zamojskiej katedry
Dosyć
smutku, czas iść dalej. Po drodze mijam Starą Bramę Lubelską, zwaną Janowicką.
Zbudowano ją pod koniec XVI w. Zawiera ona płaskorzeźby m.in. wyobrażenie
patronki bramy „Polonii”, kartusz z herbem Zamoyskich oraz napisy w języku
łacińskim, skierowane do „Matki Polski”.
Stara Brama Lubelska
W zwieńczeniu bramy personifikacja Polonii
Tuż za nią
mieści się Kojec. Zbudowano go nad fosą. Służył do obrony fosy i szyi rawelinu.
Posiadał cztery stanowiska artyleryjskie i szereg strzelnic broni ręcznej. Był
znaczącym wzmocnieniem linii obrony na stoku wału obronnego powszechnie
stosowanym w I poł. XIX w. Za Kojcem rozciąga się park miejski. Kusi mnie, by
zagłębić się w parkowe alejki. Ale jest jeszcze tyle do zobaczenia…
Kojec
Park Miejski
Park Miejski
Mijam park.
Po prawej stronie piętrzy się sylwetka kościoła Świętej Katarzyny. Nie wchodzę
do środka, choć to ważny punkt na mapie Zamościa, a nawet dla całej Polski. Tu
bowiem, w 1939r. w podziemiach, ukryto „Hołd Pruski” Jana Matejki. Dokonał tego ksiądz Wacław Staniszewski
(1907-1979), więzień Rotundy, Sachsenhausen i Dachau. Tu też znajdują się
relikwie św. Andrzeja Boboli.
Kościół św. Katarzyny - widok od strony Nowej Bramy Lubelskiej
Kościół św. Katarzyny - widok od strony Akademii Zamojskiej
Tak sobie myślę, że święta Katarzyna to ma mnóstwo roboty...
Omijam
kościół, by dojść do kolejnego rynku w Zamościu. A jest to Rynek Solny. Jeden z
dwóch analogicznie do siebie ułożonych rynków.
Rynek Solny
Prawdopodobnie nigdy nie
osiągnął idealnego kształtu 50x50m.
Był to plac
handlowy, na którym sprzedawano sól przywożoną z żup Rusi Czerwonej, a
dokładnie z Drohobycza oraz podkrakowskiej Wieliczki. W handlu przodowali
Żydzi, nie dziwi więc, fakt, że stoi tu Dom Rabina, bogato dekorowana kamienica
z podcieniami.
Pierwszy z lewej - Dom Rabina
Na Rynku Solnym znajdowały się jatki miejskie, Waga Miejska,
Stajnie (zlikwidowane w XIX w. ) a nawet więzienie ulokowane w budynku na
tyłach Ratusza.
Na Rynku Solnym
Ratusz od tyłu - dziś Urząd Miasta, dawniej więzienie
W latach 1823-25 w miejscu drewnianych jatek wzniesiono
piętrowy budynek więzienny, nadając mu wygląd koszar. Projektował go gen. J.
Mallet-Malletski. Skrzydła boczne, łączące budynek z gmachem ratusza dobudowano
po 1848r.Na Rynku urządzono plac musztry. O tym, że mieściło się tu więzienie
świadczą: monumentalna brama frontowa, waga – symbol sprawiedliwości, symbole
sędziów i ich atrybuty: ręka i oko.
Waga - symbol sprawiedliwości
Wiek XX
przywrócił miejscu funkcję targową. Dziś znajdują się tu restauracje, hotel i
pełno ogródków kawiarnianych.
Na Rynku Solnym
Stąd już
blisko do Synagogi. Prowadzi mnie do niej ulica Pereca. Icchak Lejb Perec
(1852-1915) był pisarzem, twórcą literatury w języku jidysz. Był też adwokatem,
m.in. przedstawicielem prawnym Ordynacji Zamojskiej.
Budynek, do
którego dochodzę jest najlepiej zachowaną późnorenesansową synagogą w Polsce.
Zbudowana została w latach 1610-1620 z inicjatywy Żydów Sefardyjskich
(pochodzących z Półwyspu Iberyjskiego). Podczas II wojny światowej Niemcy
zdewastowali świątynię i urządzili tu warsztaty stolarskie. Potem (aż do
2005r.) w budynku mieściła się Biblioteka Miejska. Obecnie budynek należy do
społeczności żydowskiej i mieści się tu Centrum „Synagoga” z Multimedialnym
Muzeum Żydów Zamościa i Okolic.
Synagoga w Zamościu
Tablice pamiątkowe przy wejściu
Znów
uliczkami wychodzę na Rynek Wielki. Skoro widziałam jedną kończynę jaką jest
Rynek Solny, to chcę także zobaczyć drugą jaką jest Rynek Wodny.
Rynek ten to
skwer o wymiarach 50x70 m. Nazwa związana jest z Wielką Zalewą, czyli terenami
zalewowymi, które od południa broniły dostępu do twierdzy. Plac ten pełnił
raczej funkcje rezydencjonalne, tu bowiem zlokalizowane były główne domy ważniejszych
mieszkańców Zamościa. Dziś na Rynku Wodnym, w nawiązaniu do nazwy, znajduje się
fontanna ze świetlną iluminacją, jedyna taka na Starym Mieście.
Rynek Wodny
Po drodze napotkałam taką oto tablicę reklamową, która wzbudziła mój uśmiech :)
Niedaleko
Rynku Wodnego znajduje się kamienica, gdzie przez 13 lat mieszkał żołnierz –
poeta Leon Zdzisław Stroiński, służył w AK, zginął w Powstaniu Warszawskim.
Kamienica, w której mieszkał Leon Stroiński
Tablica pamiątkowa
Wiem też, że
w Zamościu jest dom, zwany „Centralką” (w kamienicy tej zainstalowano centralne
ogrzewanie oraz założono elektryczność i była to wówczas jedyna taka kamienica
w Zamościu). W domu tym spędził 13 lat poeta, Bolesław Leśmian (1877-1937).
Pracował jako notariusz w pobliskim sądzie. Ale muszę się spieszyć, bo czasu
mało, dlatego rezygnuję z pójścia pod tę kamienicę.
Wracam na
Rynek Wielki. Znów patrzę w zachwycie na piękne schody.
Tuż pod wieżą ratusza
Kamienne tablice: jedna poświęcona Papieżowi Janowi Pawłowi II, druga oznajmiająca, że Zamość wpisany jest na listę UNESCO
Na schodach wiodących do Ratusza...
... nie omieszkałam zrobić sobie pamiątkowej fotki :)
Widok na Rynek Wielki ze schodów przy Ratuszu
Kamienice Ormiańskie widziane ze schodów Ratusza
I nagle niespodzianka…
O matulu, strzelają! Patrzę na pokaz i przenoszę się w czasie. Trwa to przez
chwilę i zaraz się kończy.
Cel!...
... Pal!
Mijam jeszcze Aptekę Rektorską. To zabytkowa apteka, najstarsza z historycznych aptek, funkcjonujących do dziś. Jest to też najstarsza polska apteka na Lubelszczyźnie, działająca nieprzerwanie od 1609 r. Założycielem był Szymon Piechowicz, doktor medycyny, kierownik katedry medycyny w Akademii Zamojskiej i siedmiokrotny jej rektor.
Szyld najstarszej apteki na Lubelszczyźnie
Oryginalny kamienny portal wejściowy do apteki
Idę już w
stronę kościoła pw. Zwiastowania NMP oo. Franciszkanów w Zamościu. Bryła
kościoła jest nieco przytłaczająca, sąsiadując z ulicą. Hetman Jan Zamoyski
osadził w 1589r. Braci Mniejszych Konwentualnych reguły św. Franciszka. Jego
wolą było, by zakon miał swój klasztor wewnątrz murów twierdzy. To stało się za
panowania jego syna, Tomasza Zamoyskiego, który w 1627 r. podarował zakonnikom
plac pod budowę świątyni. Została ona konsekrowana w 1665r. Różne były jej
koleje, jak różna była historia na tych ziemiach. W 1926r. utworzono tu kino o
nazwie „Stylowy”. W latach 30. XX w. w budynku znajdowały się jeszcze: teatr,
Dom Ludowy, siedziby organizacji i instytucji społecznych. Po II wojnie
światowej, w 1946 r. (po 341 latach), obiekt wrócił do oo. Franciszkanów.
Kościół pw. Zwiastowania NMP oo. Franciszkanów - widok od frontu
Kościół oo. Franciszkanów i jego tylnia elewacja
Ostatni
obiekt jaki oglądam z zewnątrz to Nowa Brama Lwowska. Powstała ona w latach
1820-21 według projektu inżyniera wojskowego Jana Pawła Lelewela. Po zniesieniu
wałów pozostała jako budynek wolnostojący. W klasycystycznej fasadzie, otwór
bramy z półkolistym tympanonem, nawiązuje swym wyglądem do łuku tryumfalnego w
Saint Denis w Paryżu. W tympanonie widoczne są inicjały Aleksandra I, cara
Wszechrosji i króla Polski. Od 1980 r. ma tu swoją siedzibę Orkiestra
Symfoniczna im. Karola Namysłowskiego – najstarsza orkiestra w Polsce. Powstała
ona w 1881 r. i zrzeszała wykształconych muzycznie chłopów.
Nowa Brama Lwowska jest prawie na przeciwko Starej Bramy Lwowskiej
Stara Brama Lwowska, od której zaczęłam spacer po renesansowym mieście
Zamość –
miasto Renesansu. Zamość – miasto idealne jak idealne jest ludzkie ciało.
Mnóstwo historii, wiele ciekawostek, jeszcze więcej pięknych zakątków, których
nie sposób obejrzeć w kilka godzin. Miasto to prowokuje do kolejnych odwiedzin,
dlatego nie mówię mu nie…
Pogoda tego
dnia mało stabilna. Zapada mrok. Chmury wciąż piętrzą się nad twierdzą. Wygląda
to nieco złowieszczo. Mimowolnie pogodę i jej ogrom skojarzam z potęgą Zamościa
w czasach hetmana Jana Zamoyskiego.
Niebo na Zamojszczyźnie
Niebo na Zamojszczyźnie
Powrót do domu
I co z tego, że panowie nosili wtedy
rajtuzy i ciżemki. Grunt, że stworzyli coś, co dziś, po tylu wiekach, przyciąga
jak magnez. Przyciągnęło i mnie po raz drugi. Kiedy będzie kolejny raz? Nie
wiem, ale na pewno będzie to materiał na kolejną opowieść podczas renesansowej
przechadzki. Zatem do zobaczenia!
Koniec