O mnie

Moje zdjęcie
Jestem diabełek wrodzony, anioł gdy chcę. Czasem samotna w tłumie innych osób. Choleryczka z artystyczną duszą, mocno stąpająca po ziemi.Jestem w ciągłym ruchu, ciągle ciekawa wszystkiego. Kocham koci świat i jak kot chadzam własnymi ścieżkami. Taka nieidealna Ja...

Księga Gości

Witaj drogi Gościu!

Jeśli coś Cię zaciekawiło, zainspirowało lub zirytowało na moim blogu, proszę pozostaw tu swój ślad...

Pozdrawiam serdecznie!

32 komentarze:

  1. Bardzo interesujący blog, zapraszam do mnie: http://arkadia-bonumest.blogspot.com/ i ciepło pozdrawiam Marysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Marysiu,
    oczywiście, że do Ciebie zaglądam i czekam na kolejne wspaniałe opowieści pocztówkowe :)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł, świetny blog. Pozdrawiam.

    http://multumrad.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry,
    bardzo dziękuję i życzę miłej lektury przy kolejnych postach :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Dusiu przyjemny ten Kampinos ja byłem tam 40 lat temu z przewodnikami świętokrzyskimi ale to wszystko inaczej wyglądało teraz zupełnie inna architektura tego miejsca, Proszę zerknąć do Tomka jest coś nowego to moja Poczta Bieszczady Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, czytałam :) Super wspomnienia. A co z Pana stroną? Tworzy się? :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Witam. Bardzo ciekawy blog, z miłą chęcią będę tu zaglądał częściej. No i zapraszam także do mnie: Świat Gór (http://swiat-gor.blogspot.com/). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :) Bardzo dziękuję. Zapraszam zatem do zadomowienia się :) Oczywiście o górach lubię czytać i poznawać nowe szlaki, choćby wirtualnie, więc na pewno zajrzę :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Znakomita witryna - zaglądam tutaj każdego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Zatem życzę przyjemnych chwil przy lekturze kolejnych postów. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Witam, chciałam się dowiedzieć czy podróżujesz na własną rękę czy są to zorganiozwane przez kogoś kto 'zna teren' wycieczki? W Twoim poscie (Maroko, Agadir) zaciekawiło mnie to, że udało Ci się wejść do kazby, jak zrozumiałam miejsca w którym mieszkają tamtejsi Berberowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) W moim podróżowaniu bywa różnie, raz samodzielnie, raz z biurem podróży. W przypadku Agadiru i wycieczki, podczas której udało mi się wejść do domostwa Berberów, był to wyjazd zorganizowany przez biuro podróży mieszczące się w Agadirze. Do Maroka pojechałam z polskiego biura, natomiast na miejscu sama organizowałam sobie wycieczki, czasem z pomocą lokalnego biura. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  9. Bardzo fajny blog, akurat zaciekawiła mnie bardzo relacja z Koziego Wierchu na który się wybieram i mam nadzieje, że podołam . Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Piotrze, dziękuję :) Jeśli uda Ci się zdobyć Kozi Wierch, będzie to Twój mały, wielki sukces. A kiedy myślisz o wejściu tam i od jakiej strony? Też od Piątki? Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  10. Tak planuje od Piątki wejść i zejść, żeby tylko pogoda dopisała :) czwartek albo piątek zależy od pogody, Pozdrawiam i może do zobaczenia na szlaku gdzieś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w sobotę jadę w Tatry, więc możliwe, że gdzieś po drodze się spotkamy :) W razie czego ujawnij się :) To życzę nam dobrej pogody, aby widoki były przednie. Do zobaczenia!

      Usuń
  11. Ślicznie opisujesz swoje wspinaczki i te zdjecia super.Bylam od 17-21 w Tatrach i wiele z tych widokow mialam okazje zobaczyc mimo leku wysokosci.Pozdrawiam.Hej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Zapraszam zatem do innych wpisów na blogu. Może dzięki nim lęk wysokości się nieco zmniejszy ;) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  12. Witaj Danusiu, udało mi się wejść na Kozi Wierch pogoda dopisała pod koniec lipca, nie spotkalismy się na szlaku chyba ale może innym razem się bardziej dogadamy :)
    A wyprawe na Kozi oceniam jako super przeżycie i widoki wspaniałe ze szczytu, bez problemów można powiedzieć wejście od Piątki w paru miejscach jak opisywalas w swojej relacji trochę ciężej ale ogólnie bardzo fajna trasa i szlak. Chciałbym kiedyś na Kozi jeszcze tam wrócić, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! Gratuluję wejścia, zatem najwyższy polski szczyt masz na koncie. Ja też myślę, ze jeszcze wrócę na Kozi, teraz mam inne górki w planach, ale co się wydarzy, tego się nie wie do końca ;) I jeszcze malutkie sprostowanie... Nie nazywam się Danusia, ale skoro jest Ci tak wygodniej, to się nie gniewam :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Dziękuję i przepraszam, czyli Dagmara chyba? :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh... :) Dobrze, nie bawmy się w zgadywanki. Duśka to zdrobniale od Wanduśki, czyli Wandy. Tak mnie śmiesznie nazwali Rodzice ;)Serdeczności.

      Usuń
  14. To już będę wiedział ale nie zgadłbym chyba ale ładne imię Wanduśka Duśka ;) z pozdrowieniami

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny blog :)

    Swoją drogą zapraszam moje nowe i owiane tajemnicą opowiadanie: http://seavenheaven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zapraszam zatem, do rozgoszczenia się, czytania, komentowania, słowem życia blogowego. No i powodzenia w prowadzeniu swojego ;)

      Usuń
  16. Pozdrawiam miłą Współpasażerkę i jej nieuczulającą Koteczkę😉 z pechowego pociągu do Zakopanego 😉. Mam nadzieję, że pobyt w naszych pięknych Tatrach się udał.My parę tras zrobiłyśmy i Zosia złapała bakcyla - na Sarnią skałę się wspięła i chciała jeszcze. Fajny opis wycieczki do jaskini Mroźnej. Skorzystałyśmy i też się wybrałyśmy😊. Było super a Zosia miała frajdę, bo zabrała latarkę czołową. No i dobrze się stało, bo widziała gdzie woda pod nogami i przeszła suchą stopą😊. Będziemy zaglądać. Pozdr. Kasia ps. Uściski od Zosi, która wspomina panią Wandę i ciągle gra w ziemniaka😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach witam, witam :) Jak miło przeczytać taki komentarz :) Cieszę się, że pobyt się udał, mój też był niczego sobie. Już niedługo zamieszczę pierwszy wpis. Nasz pociąg był pechowy, ale jak się okazało to nie był koniec pecha w tegorocznym podróżowaniu, bowiem w drodze powrotnej mój pociąg zmiótł pod Chabówką 21-letniego kierowcę. Niestety nie przeżył, więc dojechałam do domu ze sporym opóźnieniem. Ściskam Was obie moje drogie Panie, a Zosieńka będzie mistrzynią i będzie wszystkich ogrywać ;) Zatem będziemy w kontakcie! Uściski :)

      Usuń
  17. Witam, ciekawe wpisy, życzę dalszych udanych wojaży :)
    Pozdrawiam i zapraszam https://zoneichwone.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam serdecznie do wszystkich wpisów, także tych najnowszych. Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  18. Super blog fantastycznie czyta się wpisy a zdjęcia tez przepiękne ☺☺☺ pozdrawiamy Ania Julka Oliwka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i zapraszam serdecznie do rozgoszczenia się w tym blogowym kąciku :) Pozdrawiam :)

      Usuń