O mnie

Moje zdjęcie
Jestem diabełek wrodzony, anioł gdy chcę. Czasem samotna w tłumie innych osób. Choleryczka z artystyczną duszą, mocno stąpająca po ziemi. Jestem w ciągłym ruchu, ciągle ciekawa wszystkiego. Kocham koci świat i jak kot chadzam własnymi ścieżkami. Taka nieidealna Ja...

wtorek, 6 stycznia 2026

Zatonie - w gościnie u księżnej Dino

 Czy ruiny mogą być ciekawe,

czyli spotkanie z księżną Dorotą


Znów mamy Nowy Rok. Kolejna zima...
Dwa lata temu wybrałam się na pogranicze polsko-niemieckie, pozwiedzać tamtejsze tereny. Słabo je znam, gdyż są daleko od mojego miejsca zamieszkania. Ale trafiła się okazja. Znajomi zaproponowali mi majówkowy wypad samochodem. To było moje pierwsze wyjście towarzyskie od śmierci Taty w lutym, więc przyjęłam propozycję z radością. Zwiedziliśmy wówczas wiele miejsc, więc wpisów będzie dużo, a dziś pierwszy z nich z pierwszego, odwiedzonego miejsca.
Zatonie. Część miasta Zielona Góra. Nigdy tu nie byłam, ale gdy padła nazwa, wiedziałam, że zobaczę coś, co wiązało się z księżną Dino, którą poznałam dzięki postom kolegi na Facebooku. Byłam ciekawa tego miejsca.


Fragment parku w Zatoniu


Wspomniana księżna Dorota de Talleyrand - Périgord, księżna Dino, późniejsza księżna żagańska w 1842 roku zakończyła przebudowę swojej XVII w. posiadłości w Zatoniu, którą nabył jej ojciec Piotr Biron z przeznaczeniem na jej posag. Istniejący tu barokowy dwór zmieniła w klasycystyczny pałacyk.


Pałac w Zatoniu widoczny zza Wielkiego Stawu



Wielki Staw w parku pałacowym



Po środku Wielkiego Stawu znajduje się Wyspa Marii


Autorem zmian był W. Gurlt, książęcy urzędnik ds. budowlanych, a także Karl Fryderyk Schinkel. Ale i sama księżna Dino była autorką dobudowania piętra budynku, o czym zaświadcza wmurowana w ścianę budynku, tablica.


"W roku 1842, ja Dorota, księżna żagańska i księżniczka kurlandzka, poleciłam pałac ten poprzez nadbudowę jednego piętra wyższym uczynić, poprzez dobudówkę powiększyć oraz w jego formie zewnętrznej tarczami herbowymi i innymi elementami ozdobić, przy czym pozostawiając go w swych fundamentach niezmienionym"


Nad wejściem znajdowała się tarcza z herbem Doroty, którą podtrzymywały dwa lwy. W chwili obecnej w tym samym miejscu znajduje się pseudoherb z monogramem RF, co oznacza inicjały ostatniego właściciela pałacu, Rudolfa Friedenthala. Wejście do pałacu zostało podkreślone portykiem z czterema kolumnami, zwieńczoną balustradą z wyobrażeniami zwierząt.


Pałac w Zatoniu od strony dziedzińca


Dziedziniec pełnił funkcję reprezentacyjną. Powozy wjeżdżały przez Złotą Bramę, co miało olśnić zacnych gości. Głównym elementem była i nadal jest fontanna z rzeźbą Theodora Kalide, zatytułowana "Chłopiec z Łabędziem". 


Pałac w Zatoniu od strony parku



Goście, goście... A może to jednak księżna Dorota?



Pałac, a w zasadzie jego ruiny - widok frontowy. Przed pałacem fontanna "Chłopiec z łabędziem"



Druga fontanna tzw. Treflowa


Wokół pełno było zadbanych rabatek, równo przyciętych żywopłotów, starannie utrzymanych klombów. Drzewka pomarańczowe czy bananowce dodawały południowego klimatu. Sprzyjała temu także oranżeria, która w chwili obecnej pełni funkcję kawiarni. Słowem - sielanka.


Czosnek niedźwiedzi



Rododendrony



Róże w każdym możliwym kolorze



Bratki, róże i inne 



Konwalia leśna



Rododendron



Oranżeria - obecnie kawiarnia



Dekoracja wewnątrz kawiarni



Wnętrze kawiarni


Pałac, który niegdyś gościł wybitne osobowości jak: kompozytorów- Richarda Wagnera i Ferenca Liszta, przyrodnika i podróżnika Alexandra von Humboldta, pisarza Victora Hugo, cara Rosji Mikołaja I, pruskiego króla Fryderyka Wilhelma IV, a skrywał także korespondencję księżnej Dino z Aleksandrem Fredrą i Fryderykiem Chopinem, został doszczętnie spalony przez wojska radzieckie w 1945 roku. I od tamtej pory pozostaje już w stanie zabezpieczonej ruiny, stając się cichym świadkiem przemijania świata, któremu II wojna światowa położyła kres.


Jakby tak otynkować mury, wstawić okna, położyć dach... nierealne ;) Dlatego dziś podziwiamy czyjeś domostwo sprzed wieków w stanie ruiny.



W środku widać poszczególne kondygnacje



Wnętrze ruin to pole do wyobraźni, ciekawe jak były rozmieszczone pomieszczenia, pokoje, gdzie była kuchnia, a gdzie salon....



Powoli natura chce przejąć mury...



Typowy układ amfiladowy w pałacach - widzicie te ciężkie mahoniowe drzwi? Może to był chiński salonik? A może sypialnie, kto wie?



Magia w ruinach - światełka w maju ;)



Ganek z czterema kolumnami - widok od strony parku



Ruiny pałacu w Zatoniu



Czy w takich wnękach stały antyczne rzeźby? Antyk się jakby zgadza...


Wokół założenia pałacowego rozpościera się ponad 50 ha park krajobrazowy przełomu XVIII/XIX w. Stoją w nim drzewa pamiętające księżną Dino, wiele z nich to pomniki przyrody, które mają swoje nazwy jak np. Dąb Talleyranda. Spacerując po nim, w letni dzień, można poczuć ducha minionej epoki, a także Romantyzmu, dla którego park w stylu angielskim był koniecznością. Dlatego mamy tu altankę z osią widokową na pałac, a także romantyczną grotę.


Alejka parkowa prowadząca do Świątyni Różanej



Świątynia Różana. Takie sztucznie usypane kopce w parkach krajobrazowych wzbogacały rzeźbę terenu, uatrakcyjniały ją i tworzyły punkty widokowe. Na szczyt tego kopca wiedzie spiralna ścieżka. Na jej szczycie wznosi się drewniana altana na planie wieloboku.



Świątynia czy też Altana Różana była miejscem spotkań i odpoczynku, chroniła też przed nieprzewidzianym deszczem, skłaniała do cichych wyznań.



Jej ażurowe ściany pokryte kwitnącą różą wpisywały się w epokę romantyzmu



Zwieńczenie altany wykonane z drewna, zakończone jest tzw. latarnią, czyli taką nadbudówką



Najdłuższa oś widokowa w parku, zwieńczona na końcu pałacem - widok z altany



U podnóża sztucznego wzniesienia dołożono sztuczną grotę z polnego kamienia. Miała ona za zadanie dodać miejscu uroku i aury tajemniczości.



Dawniej można było zejść z altany po kamiennych schodach na niewielki taras nad grotą



Zabytek natury - lipa drobnolistna



Łąka Joanny i rosnący po środku Dąb Talleyranda. To centralny punkt zatońskiego parku. Nazwa łąki upamiętnia starszą siostrę księżnej Doroty - Joannę, która sprzeciwiła się swemu ojcu i wbrew jego woli uciekła z muzykiem, który wkrótce potem zmarł. Nazwa dębu zaś nawiązuje do postaci, która zaważyła na całym życiu księżnej Dino - Karola Maurycego de Telleyranda-Périgord, wybitnego polityka przełomu XVIII i XIX w., który wprowadził żonę swego bratanka Edmunda, na europejskie salony. Ich współpraca trwała blisko 30 lat. Z powiernicy i doradczyni stała się jego towarzyszką życia, a po jego śmierci księżna Dorota była główną spadkobierczynią jego majątku .



W zatońskim parku - wyspa Marii



Jedna z alejek parku w Zatoniu


I choć miło by było napić się herbaty i skonsumować kawałek ciasta, zagłębiając się w życie księżnej Dino, a postać to nietuzinkowa, to jednak czas mieliśmy skrupulatnie wyliczony na kolejne atrakcje. Do głównej bohaterki tego miejsca jeszcze kiedyś powrócę, ponieważ odwiedziłam przy okazji innego wyjazdu, jej drugą posiadłość.
Warto dodać jedynie, że wstęp do pałacu, a także na teren parku, jest całodobowy i bezpłatny, co stanowi także o atrakcyjności tego miejsca. Można także wejść tam z psami na smyczy. Oranżeria jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych ruchowo. Także na terenie parku znajdują się dwie toalety, w tym jedna w informacji turystycznej.
Zatem, gdy będziecie w Zielonej Górze, warto wybrać się do Zatonia. A z tego, co wiem, w okolicy znajdują się także inne pałace, godne zwiedzania. Może właśnie jest to dobry kierunek na urlop? Mamy znów ponad 300 dni do zapełnienia ich dobrymi wspomnieniami. Może Zatonie będzie jednym z nich.
Szczęśliwego Nowego 2026 Roku! :)

2 komentarze:

  1. Piękne, romantyczne miejsce pełne spokoju bez tłumu turystów. Szkoda, że nie znałem tego miejsca wcześniej gdy spędzaliśmy urlop w lubuskim. Może przy następnej okazji zahaczymy o Zieloną Górę i skorzystam z podpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, warto. Zwłaszcza, że w okolicy jest jeszcze trochę pałaców, o czym nie wiedziałam. To może być dobry kierunek na urlop. Najlepszego w Nowym Roku!😊

      Usuń