O mnie

Moje zdjęcie
Jestem diabełek wrodzony, anioł gdy chcę. Czasem samotna w tłumie innych osób. Choleryczka z artystyczną duszą, mocno stąpająca po ziemi.Jestem w ciągłym ruchu, ciągle ciekawa wszystkiego. Kocham koci świat i jak kot chadzam własnymi ścieżkami. Taka nieidealna Ja...

środa, 1 czerwca 2016

Zakopane - Muzeum Misiów

Poczuj w sobie dziecko…

Jesteśmy dorośli. Przynajmniej tak nam mówią. A my oczywiście wierzymy w to, no bo jakby inaczej. Codziennie zmagamy się z nowymi wyzwaniami w życiu, cieszymy z fajnych sytuacji i płaczemy, gdy coś nie wychodzi. No właśnie, płaczemy… a czy nie jest to przeznaczone tylko dziecku? Otóż nie tylko, bo tak się dzieje, gdy odezwie się w nas wewnętrzne dziecko. Podobnie jak szalejemy z wygranej swojej drużyny czy z wygranej na loterii. Zachowanie niegodne dorosłego? Nie, jeśli dopuści się do siebie wewnętrzne dziecko. Współczuję osobom, które nie potrafią uruchomić tej funkcji w sobie. Przecież to takie proste…
Ja też co jakiś czas odrzucam tę swoją dorosłość i choć przez chwilę chcę być dzieckiem i tak reagować. Podczas pobytu w Zakopanem, nie zawsze pogoda sprzyja mi na górskie wędrówki. Wtedy z ochotą rzucam się w penetrowanie zakątków tego miasta i zawsze coś nowego dla siebie odkrywam. Tym razem odkryłam ciekawe i jakże wspaniałe muzeum. Zapraszam Cię dziś Drogi Gościu do Muzeum Misiów. Tak, dokładnie przeczytałeś… Poczuj w sobie dziecko.




Muzea Misiów powstają wszędzie tam, gdzie pluszowe zwierzątko jest kultową maskotką, czy wręcz postacią. Wywodzą się one z pasji zbierania misiów. Często są to całe kolekcje, związane z konkretnym bohaterem lub po prostu ulubione misie z dzieciństwa.


Nawet najmniejsze misie powodują uśmiech na twarzy



Figurki misiów wykonane są ze szczegółami



Babcia z Dziadkiem pod wspólnym parasolem zachwycili mnie



Miś znany wszystkim wielbicielom Jasia Fasoli - to najlepszy przyjaciel Mr Bean'a :)



Miś Weteran Misji Zagranicznych Wielkiej Brytanii, z lewej to chyba lotnik :) Pod nimi znajdowała się pusta półeczka, na której położono jedynie karteczki z opisem dwóch misiów: Colargola i Yogi. Okazuje się, że oba miśki to znak zastrzeżony i powielanie ich w jakiejkolwiek formie jest przestępstwem. Jakoś nigdy nie przepadałam ani za Colargolem ani za Yogim...



Za to uwielbiałam Misia Uszatka. Bo klapnięte uszko miał... a poza tym był mądry, miał fajne ubranka, przyjaciół wokół i machał łapką na dobranoc



Miś Paddington, postać stworzona przez angielskiego pisarza Michaela Bonda. Miś ten urodził się w Peru, a do Anglii trafił przypadkiem. Na stacji metra Paddington (stad nazwa misia), znalazła go rodzina Brownów.



Miś Maciuś z Gniewa. Z nim wiąże się legenda: kiedy w XVII w. król szwedzki Gustaw II Adolf zajmował miasta takie jak Frombork, Elbląg, Malbork czy Gniew, na przeciw niemu ruszył król polski Zygmunt III Waza. Doszło pod Gniewem do bitwy, w której uczestniczyli wszyscy ludzie. Kiedy zabiły dzwony na mszę w kościele św. Mikołaja, nikt z ludzi nie przybył do świątyni. Z pobliskich lasów wyszły wystraszone zwierzęta, które schroniły się w świątyni. A prowadził ich Miś Maciuś. I zwierzęta zaczęły się modlić za ludzi. Wojna polsko-szwedzka zakończyła się kilka lat później, ale do dziś słychać ponoć, jak Miś Maciuś i inne zwierzęta modlą się o zgodę między ludźmi i o ich przyjaźń z przyrodą...

I tak mamy tu przedstawicieli różnych zawodów, misie z minionego wieku, misie reklamowe, wizerunki tych sympatycznych zwierząt na banknotach, planszach czy talerzach.


Misie reklamowe z Titanica przedstawiają głównych bohaterów: Rose De Witt Bukater i Jack'a Dawson'a



Odrobinę miłości i dużą ilość czekolady - tak, tego właśnie potrzebują wszystkie kobiety :)



Misie też sprzątają... np. wymiatają nam smuteczki z duszy



Matki są aniołami na szkoleniu :)



Zbiór maskotek w gablocie, pojawia się też misiowa Para Młoda



Nie tylko niedźwiedź Wojtek, wędrujący z Armią Andersa w czasie II wojny światowej, był znany. Również w historii zapisała się niedźwiedzica Baśka Murmańska, która z dalekiego Archangielska przypłynęła wraz z wojskiem i żyła w Twierdzy Modlin



Uroczy modlący się miś... ciekawe o co prosi Stwórcę, czyżby o miodek?



Miś jako figurka, miś na obrazkach, miś na talerzykach, miś pluszowy...



Wzruszające... Pamiątka z dalekiej Australii



Tak wygląda prawdziwy kowboj :)



Misie na angielską nutę



Wizerunki tych sympatycznych zwierzątek na talerzach



Obrazki niedźwiadków będące na monetach, banknotach czy znaczkach



Scenka rodzajowa z udziałem misiów



Dyplomant :)



Profesorek :)



Narciarz :)



I sam Napoleon...



A to absolwent Darek :)



Zdobywca Mount Everestu - sir Edmund Hillary



Aladyn ze swoją lampą



Z dedykacją dla mojego Siostrzeńca Szymonka :)



Ponad 60 letni miś...



Wśród misiów znalazł się i Taternik Henryk :)



Jedno jest pewne. Przekraczając drzwi tego muzeum, Wasze buzie będą się uśmiechać jak u dzieci. Bo dla naszych milusińskich patrzenie na misie to jak spojrzenie na nowe zabawki, natomiast dorośli w niejednym misiu odkryją swoich najlepszych przyjaciół z dzieciństwa. Mój zakończył swój żywot śmiercią tragiczną. Spłonął żywcem w piwnicy, kiedy któregoś dnia ktoś podłożył mi ogień. To, że mój posag przygotowany do wywózki poszedł z dymem, jakoś mnie obeszło, ale nie mogłam przeboleć czerwonego misia z kratką na brzuszku…


Śpiąca Królewna ze swoim czerwonym misiem :) Zabawne, ale miś nie miał miękkiego tułowia, w środku miał trociny, ale i tak był dla mnie najkochańszy ;) Widzicie jak się przytulał?



Domek dla misiów



Ja też muszę rano kubeczek...tyle, że herbaty 



Tuż za rogiem czai się wielki Czingis - Chan



Nawet w królestwie misiów jest król i królowa



Misie w gablocie ruszały się i śpiewały. Urzekła mnie karteczka przy jednym z nich: Jestem chory, poczekaj, aż zagra kolega :)



Z taką służbą zdrowia to aż miło chorować...



Misiowe drobiazgi



No i co? Nadal czujecie się tylko dorosłymi, czy odezwało się w Was to wewnętrzne dziecko?
W muzeum funkcjonuje sklepik, gdzie można zakupić gadżety, oczywiście z misiami w roli głównej. Ja dla moich Siostrzeńców kupiłam zeszyty z naklejkami z popularnej ostatnio, rosyjskiej bajki "Masza i Niedźwiedź". Nawiasem mówiąc, uwielbiam te małe historyjki.
Jeśli chcecie doświadczyć swoistej radości, to "pakujcie misia w teczkę i jedźcie na wycieczkę" a konkretnie zapraszam do Zakopanego, na ulicę Kościuszki (to ta biegnąca od Krupówek do Dworca PKP), tuż przy Krupówkach, w boczną bramę kamienicy. Poczujcie się dziećmi.


Góralskie misie zapraszają ;)





Wszystkiego najlepszego dla wszystkich dużych i małych 
Dzieci na świecie
z okazji Waszego małego święta!


10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Fajne miejsce, żeby się odstresować ;)

      Usuń
  2. Nie sposób się nie uśmiechnąć oglądając te zdjęcia. Wróciłam wspomnieniami do krainy szczęśliwego dzieciństwa i swojego dużego misia z tych czasów. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba prawie każdy miał jakiegoś misia...Cudowne czasy :)

      Usuń
  3. Wspaniały post, idealny na Dzień Dziecka. Też się uśmiechałem oglądając zdjęcia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś przestaliśmy obchodzić to święto... Pora wrócić do tego :) W końcu tak po cichu jesteśmy dziećmi ;) Serdeczności :)

      Usuń
  4. Misie bez dziecięcych rączek, w gablotach za szybami... smutne.

    A kiedyś też miałem taką samą fryzurę jak na zdjęciu... takie to czasy były...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze cięto mnie od garnka. Na tym zdjęciu to jeszcze jakoś wyszłam... :) Ech, czasy, które już nie wrócą, nawet pod kątem fryzury ;)

      Usuń
  5. Super, zabiorę tam dzieciaki na wakacjach. Synek jeszcze troszkę za mały by się zachwycać, ale córeczka jak najbardziej :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jakiś pomysł na deszczową pogodę. A ile wspomnień... Dzieciaki na pewno będą piszczeć z zachwytu, jak jeszcze poopowiadasz im kilka historyjek. Nawet synek będzie zadowolony, bo przecież misie kocha się od najmłodszego :)Ściskam mocno (na misia) :)

      Usuń