O mnie

Moje zdjęcie
Jestem diabełek wrodzony, anioł gdy chcę. Czasem samotna w tłumie innych osób. Choleryczka z artystyczną duszą, mocno stąpająca po ziemi. Jestem w ciągłym ruchu, ciągle ciekawa wszystkiego. Kocham koci świat i jak kot chadzam własnymi ścieżkami. Taka nieidealna Ja...

niedziela, 30 września 2018

Chęciny - z wizytą na królewskim zamku

C h ę c i   n a   C h ę c i n y,
c z y l i   p o w r ó t   
do odwiedzonej  
warowni po latach

Zamek w Chęcinach odwiedzałam już ze dwa razy, ale tak to już jest, że jak się coś polubi, to się wraca. Za każdym razem sylwetka warowni wynurzała się ponad zieleń wzgórza, kiedy mknęłam szosą w stronę Zakopanego. I jakoś tak zazwyczaj było, że zostawiałam ją „na później”. Aż pewnego dnia w 2003 r. zawitałam na zamek. Był niemalże pusty, nic się nie działo. Ot, kilka murów obwodowych, wieże, trawa i cegły. Niby nic specjalnego, gdyby nie jego historia.


Zamek w Chęcinach w 2003 r.


Na przełomie XIII i XIV w., na szczycie wzgórza, wznoszącego się na 367 m n.p.m. (wszak jesteśmy w Górach Świętokrzyskich) wzniesiono zamek królewski. Pierwsze pisemne wzmianki pochodzą z 1306 r., gdzie wymieniany jest jako zamek książęcy w dokumencie Władysława Łokietka, potwierdzającym nadanie zamku wraz z 11 wsiami, biskupowi krakowskiemu – Janowi Muskacie. Ale dwa lata później, przypuszcza się, że zamek wrócił do króla, gdyż ten nadał przywileje dla Chęcin.


Współczesny widok na zamek z szosy prowadzącej do Krakowa



Zamek w Chęcinach wiosną 2018 r.



Współczesna wieś Chęciny, leżąca u stóp zamku

Warownia była ważnym ośrodkiem zarówno życia politycznego, jak i towarzyskiego. Tu zwoływano w XIV w. zjazdy rycerstwa i możnych ówczesnego kraju. Kiedy w XV w. rozpanoszyli się w Polsce Krzyżacy, arcybiskup Janisław, w obawie przed nimi, zdeponował już w 1318 r. skarbiec archidiecezji gnieźnieńskiej. A w Łokietkowej kaplicy przechowywany był tymczasowo skarbiec koronny. Czyli ranga zamku była duża. Na zamku w Chęcinach zebrało się wojsko polskie, udające się na wojnę z Krzyżakami. 14 czerwca 1331 r. Władysław Łokietek, przed wyruszeniem na bitwę pod Płowcami, zwołał wszystkich dostojników i urzędników państwowych na pierwszy „zjazd ziem polskich”, co zapoczątkowało przyszłe sejmy.
Kiedy nastała era Kazimierza Wielkiego, warownia została rozbudowana. Pod jego rządami uchodziła za nigdy nie zdobytą siłą w czasach swej świetności. W lochach zamku urządzono więzienie, w którym przetrzymywano  od końca XIV w. najpierw Polaków, a potem też jeńców krzyżackich wziętych po bitwie pod Grunwaldem.


Ruiny zamku w Chęcinach



Na parkingu pod zamkiem



Ruiny widoczne z drogi prowadzącej pod zamkowe mury



Zamkowe mury



Baszta zamku wysokiego



W drodze na zamek


Zamek był też miejscem towarzyskim, jako, że często przebywały tu rodziny królewskie, a zwłaszcza królowe i wdowy m.in. Adelajda Heska – druga żona Kazimierza Wielkiego oraz jego siostra – Elżbieta Łokietkówna, która sprawowała rządy w imieniu swego syna Ludwika Węgierskiego. Do bardziej znanych i znaczących królowych należy Bona Sforza, która mieszkała tu wraz ze swym pokaźnym majątkiem.
Podążając na zamek, idziemy w towarzystwie królów i osób związanych z zamkiem...




Wacław II (1271 - 1305), król Polski 1300 - 1305
Mikołaj Sieciesławowicz herbu Odrowąż - właściciel wsi Chęciny
                                         

Władysław Łokietek (1260-1333), król Polski 1320-1333

Woj (z okresu panowania Wł. Łokietka)
  


Elżbieta Łokietkówna (1305-1380), córka Wł. Łokietka
                                                        
 
Kazimierz Wielki (1310-1370), król Polski 1333-1370



Duśka z Kazikiem ;)

Jan Hińcza z Rogowa, rycerz Władysława Jagiełły



Stefan Batory (1533-1586), król Polski 1575-1586


Jan Klemens Branicki 1689-1771, starosta chęciński





















Stefan Czarnecki (1599 - 1665), hetman polny koronny




Bona Sworza d'Aragona (1494-1557), królowa Polski 1518-1557

Rycerz z okresu panowania króla Stefana Batorego

W 1588 r. sejm zezwolił, by księgi ziemskie powiatu chęcińskiego zostały przeniesione z zamku do kościoła w Chęcinach. I to był pierwszy krok do upadku warowni. W 1607 r. podczas rokoszu Zebrzydowskiego, zamek zdobyto podstępem przez zbuntowane oddziały. Dokonano zniszczeń, rabunku i podpaleń. W 1610 r. starosta chęciński i miecznik koronny – Stanisław Branicki, częściowo odnowił zamek. Ale w czasie potopu szwedzkiego 1657 r. budowla została zniszczona przez wojska Rakoczego. Znów ją odbudowano i znów Szwedzi ją zniszczyli. Mimo to, z zamku, jeszcze w 1787 r. strzelano z armat na wiwat króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który przejeżdżał przez Chęciny na trasie z Krakowa do Warszawy. III rozbiór Polski przyniósł warowni ruinę, na skutek (także) działalności lokalnych mieszkańców, którzy pozyskiwali materiał budowlany dla swoich domostw, a także jako ostrzał artyleryjski podczas I wojny światowej. Pierwsze prace konserwatorskie prowadzono w latach 80. XX w., dziś chęciński zamek jest trwałą ruiną.


Schody prowadzące do głównej bramy na zamek



Jedna ze zrekonstruowanych armat



Kościół rzymskokatolicki pw. św. Bartłomieja w Chęcinach



Widok spod zamkowej bramy na Chęciny



W drodze na zamek



Na zamku witają nas przebrani w stroje z epoki, pracownicy



Okno w ruinach daje pojęcie o grubości murów. W tle druga baszta



Wejście do skarbca



Skarbiec. Czyżby to część odnalezionego skarbu królowej Bony?



Herby szlacheckie



Herby szlacheckie



Klatka na czarownice ;)


Powróciłam w to miejsce po 15 latach. I muszę przyznać, że otoczenie bardzo się zmieniło. Na duży plus. Teraz zamek żyje, zwłaszcza w okresie letnim. Uporządkowano teren, odrodziło się bractwo rycerskie, armaty ponownie mają co robić.


W ruinach zamku



Koń jaki jest, każdy widzi...




Drewniane krużganki




Pokaz dworskich tańców



I zaraz "bum!" z armaty


Warownia ma wyraźny podział na dwie części: starszą, czyli zamek górny, który mieści się między dwoma okrągłymi wieżami oraz młodszą, czyli zamek dolny z czworoboczną basztą, którą dobudowano w XV w.
Na zamek górny wjeżdżano od strony wschodniej przez zwodzony most i wysuniętą bramę, dodatkowo zabezpieczoną żelazną kratą, którą na noc zamykano. Brama przylegała do wieży, która w razie ataku stanowiła pierwszy punkt oporu. 


Wjazd na zamek


Dalej miała mieścić się kaplica, która nie dotrwała do naszych czasów oraz pomieszczenia mieszkalne, które dziś mają kilka ścian i otwory okienne. Druga z okrągłych baszt służyła jako ostatni punkt oporu przed najeźdźcą. Tam też składowano zapasy żywności. Kiedy górny zamek powstawał, nie było u jego stóp miasta. Kilka kilometrów dalej mieściła się wieś Chancin, od której potem wzięło nazwę całe miasto.


Baszty zamku wysokiego w 2003 r.



Na jednej z baszt w 2003 r.



Na tej samej baszcie w 2018 r.

  
Zamek dolny pełnił funkcje gospodarcze. Znajdowały się tu: kuźnia, stajnia i piekarnia. Tu też wykuto studnię. Istnieją legendy, jakoby w czasie oblężenia, przez tę właśnie studnię oraz wykuty podziemny korytarz, załoga zamku, utrzymywała kontakt z chęcińskim kościołem. Ile w tym prawdy – nie wiadomo. Inne legendy podają, że w podziemnych lochach może znajdować się część skarbu królowej Bony, która opuszczając zamek, nie zdołała wywieźć wszystkiego. Mówi się, że jej dobytek ciągnęło 140 koni… Musiał być to niezły widok.


Widok z baszty na zamek dolny w 2003 r.



Widok z baszty na zamek dolny w 2018 r. Widać różnicę w zagospodarowaniu obiektu



Studnia zamku dolnego



Widok na zamek górny z czworobocznej baszty zamku dolnego


Według opowieści, na wzgórzach, wieczorami można zobaczyć rycerza cwałującego na czarnym koniu. Ale lepiej nie szwędać się po zmroku, chyba tylko, jeśli chce się zobaczyć podświetlany zamek.
W okolicach tej malowniczej ruiny, w latach 60. XX w. Jerzy Hoffman nakręcił sceny do filmu „Pan Wołodyjowski”.
Chodząc do basztach, jeśli dopisze nam szczęście, to przy sprzyjającej pogodzie, z wieży wschodniej można dojrzeć wierzchołki Tatr. Mnie się to jeszcze nie udało, choć na zamku byłam już kolejny raz. Ale widoki rozciągają się na wszystkie strony świata i warte są pokonania wielu schodów. Polecam.


Parking pod zamkiem



Widok z zamku



Widok z zamku



Wzgórze zamkowe



Widok na kopalnię Jaźwica, wydobywającą surowiec skalny



Chęciny



Chęciny - widok na rynek



Wejście na wzgórze zamkowe od strony Chęcin


Zamek w Chęcinach to dobry punkt na wycieczkę jednodniową, bądź też jako jeden z celów pobytu w tajemniczym województwie świętokrzyskim. Ciekawa jestem, jak będzie prezentować się za kolejne 15 lat. Może to sprawdzę. Tymczasem pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w kolejnym wpisie na blogu!


12 komentarzy:

  1. Great post. I am dealing with many of these issues as well..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank You! But I don't understand... What kind of problems do You have?

      Usuń
  2. Ja takich powrotów na ten zamek mam kilka, ale chyba najmilej wspominam ten pierwszy wypad. Zamek z oddali już przyciąga wzrok wielkimi kominami baszt. Zamek rzeczywiście jakby odmłodniał i wypiękniał. Bardzo lubię odwiedzać rejon Gór Świętokrzyskich, tyle tam pięknych miejsc.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku jakoś tak wyszło, że kilka razy odwiedziłam ten rejon :) I zawsze coś nowego się odkryło. A zamek w Chęcinach moim zdaniem wypiękniał bardzo. Choć takie nieuporządkowane ruiny też są malownicze i romantyczne. Ale obiekt, w którymś coś się dzieje, przynajmniej ma szanse na remonty i zabezpieczenia przed upływem czasu... Ech, fajne te baszty ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. fantastic put up, very informative. I ponder why the other specialists of this sector do not
    understand this. You must proceed your writing. I'm confident, you've a great
    readers' base already!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło wspominam wycieczkę do Chęcin bardzo klimatyczne miejsce no i super zamek.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo odżyło to zamczysko. Widać dobrego gospodarza, który zastrzyk pieniężny rzeczywiście przeznaczył na restaurację obiektu, a nie na jakieś "inne" cele. Ciekawa jestem jak będzie wyglądał za kolejnych 15 lat :)

      Usuń
  5. Sporo się zmieniło, też mam kilkunastoletni knterwał w odwiedzaniu tego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie jest zobaczyć, że coś zmieniło się na plus. A tu zdecydowanie tak się stało. Polecam powtórne odwiedziny :)

      Usuń
  6. Zamek ciągle jest na mojej liście podróżniczej.:)
    Po tym poście, jeszcze bardziej tam mnie ciągnie.
    Super to wszystko opisałaś.
    A jeśli chodzi o Ciebie, to w ogóle się nie zmieniłaś, tak samo młodziutka.:)
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana! Tak mi mów :) Dobrze, że chociaż zamek wypiękniał :)A poważnie to bardzo sympatyczne miejsce, więc polecam jak najbardziej. Buziaki!

      Usuń