O mnie

Moje zdjęcie
Jestem diabełek wrodzony, anioł gdy chcę. Czasem samotna w tłumie innych osób. Choleryczka z artystyczną duszą, mocno stąpająca po ziemi.Jestem w ciągłym ruchu, ciągle ciekawa wszystkiego. Kocham koci świat i jak kot chadzam własnymi ścieżkami. Taka nieidealna Ja...

sobota, 1 lutego 2014

Zakopane - w odwiedzinach u Sabały


SABAŁOWE BAJANIA

 

Każdy, kto interesuje się tematyką gór, zwłaszcza Tatrami, prędzej, czy później trafi na hasło „Sabała”. Inaczej Sablik, a właściwie to Jan Krzeptowski. Któż to taki? Ano podhalański góral, który urodził się 26 stycznia 1809r w Kościelisku. Kim był i co robił, z czego zasłynął? Zapraszam Cię dziś Drogi Gościu na spacer do chaty Sabały, a przy okazji spaceru opowiem coś o nim. Chodźmy…





Jak już wspomniałam mały Jasiu przyszedł  na świat we wsi Kościelisko, znajdującej się niedaleko Zakopanego. Przyszedł na świat jako najstarszy syn Jana Gąsienicy – zakopiańskiego wójta oraz Zofii z domu Tylka. Po nim rodzina powiększyła się jeszcze o trzech braci i siostrę. Można spytać, skoro ojciec Janka był Gąsienica, to czemu on tak na nazwisko nie miał? Otóż przydomek Sabała, czy też Sablik, albo Kozica i Koziar, umożliwiał zorientowanie się w góralskich rodach i ich koligacjach, gdzie każdy nosił to samo nazwisko. Zresztą funkcjonuje to do tej pory. Żeby było zabawniej, w przypadku Sabały, rodowe nazwisko Krzeptowski, to nazwisko przybrane.  Każdy jednak spytany o Sabałę, wiedział o kogo chodzi.


 

Sabała nie ukończył żadnych szkół, był niepiśmienny, potrafił się jedynie podpisać. Zresztą w owym czasie ludzie Podtatrza rzadko potrafili pisać i czytać. Za to od dziecka cechowała górala ciekawość świata. I choć w późniejszym swym życiu był znany w całym kraju, to Podhale opuścił tylko dwa razy. Raz wziął udział w uroczystościach pogrzebowych Adama Mickiewicza na Wawelu w Krakowie (1890r), a drugi raz, kiedy odbył wycieczkę do Lwowa na Powszechną Wystawę Krajową (1894r).
 
 
Portret Sabały - rys. Wojciecha Brzegi


Za młodu Sabała był kłusownikiem . Myślistwo było jego głównym zajęciem. Powiadają, że od kłusownika do rozbójnika droga niedaleka, więc i tę profesję „przylepiono” do górala.

W 1833r, mając 24 lata, Sabała postanowił się ustatkować. Poślubił więc, Teresę Gąsienicę Walczak z Zakopanego. Chyba było im ze sobą całkiem dobrze, bowiem para doczekała się czterech synów i pięciu córek.
 
 
Dom Sabały na Krzeptówkach
 
 
 
Ale Sabały i jego usposobienia nie dało się zamknąć w czterech ścianach domostwa. Nie tylko jego dusza gnała w góry. On sam wciąż wyprawiał się „na niedźwiedzie”. Nie raz mawiał: „…Najlepiyj by ta było, kieby my sie wybrali kany we wierchy – haj! Tam my by se watre nakładli i opowiadali, bo tu ta cłowiekowi jakoś ciasno, a tam to sie lepiej dycho…”. Och, jak ja go dobrze rozumiem…

Kiedy w 1846r wybuchło Powstanie Chochołowskie, góral wziął w nim czynny udział, za co władze austriackie na krótko zamknęły go w więzieniu. Ale jak sam powiadał: „… W madziarskim kreminole siedzieć – nie wesele…”, toteż dzięki wstawiennictwu ówczesnych właścicieli prawie połowy Tatr – rodziny Homolasców, wyszedł na wolność.


 

Myśliwy, buszujący po stokach gór, rozbójnik i człowiek mający zatargi ze słowackimi góralami – Liptowianami, wreszcie spotkał na swej drodze doktora z Warszawy, Tytusa Chałubińskiego. Człowiek ten był wielkim miłośnikiem tatrzańskiej przyrody, popularyzatorem Zakopanego oraz opiekunem górali. Dzięki znajomości z Sabałą mógł zostać współtwórcą Towarzystwa Tatrzańskiego, a Sabała honorowym przewodnikiem tatrzańskim. Zasługą doktora Chałubińskiego było doprowadzenie do tego, by wieś Zakopane, otrzymała status uzdrowiska. Stało się to pod koniec XIX w. Sabała często towarzyszył doktorowi w wyprawach w Tatry, stał się jego przyjacielem.
 
 
Sabała. Fot. Stanisław Bizański, www.wikipedia.org
 

Kiedy już nie parał się myślistwem i nie chodził „na niedźwiedzie”, w domu usiedzieć nie mógł, więc zajął się muzykowaniem. I właśnie z tego jest najbardziej znany. Zwykle grał na skrzypkach, a właściwie na złóbcokach, będących odmianą gęśli. Często poprzez muzykę wypowiadał się na różne tematy. Jego bajania, wywodzące się z ludowych podań i legend, ubarwiane zakopiańską gwarą, przypięły mu łatkę dziwaka. Tak postrzegali go zamożni gazdowie miejscowi. Za to w tym okresie Zakopane stało się mekką artystów, którzy to w Sabale widzieli żywy symbol góralszczyzny. Często, jako przewodnik tatrzański, słynny góral towarzyszył różnym, znanym ludziom. Do grona swych znajomych mógł zaliczyć takie osobistości jak Adama Asnyka, Bronisława i Marię Dembowskich, Marię Konopnicką, Stefana Żeromskiego, brata Alberta Chmielowskiego, Wojciecha Kossaka, czy Henryka Sienkiewicza. Jak prosty góral zawładnął duszami tych światłych i kształconych ludzi? Ano chodził sobie z nimi na wyprawy w góry, zabawiał opowieściami i choć był prostym człowiekiem, to szczerym w wypowiedziach i wielce szanowanym.  Dla przykładu przytoczę tu fragment jego wypowiedzi do doktora Chałubińskiego, kiedy to miał go ogolić i pluł raz na mydło a raz na pędzel, a kiedy doktor się nieco zgorszył, rzekł: „…- Panie doktorze, jo wos straśnie piyknie kce ogolić, dyć komu innemu to byk napluł prosto na gębusie,a  wom to ino na pędzel.” No i jak się tu na niego obruszać czy gniewać? J Takich rozmów odbywało się wiele, bo tych dwoje często widywano razem. Na pamiątkę tej pięknej przyjaźni stanął pomnik odsłonięty w 1903r u zbiegu ulic Chałubińskiego i Zamoyskiego w Zakopanym.
 
 
Sabała siedzący z gęślikami pod popiersiem doktora T. Chałubińskiego. Choć miał być tylko dodatkiem do pomnika doktora, to dziś wszyscy raczej mówią, że to pomnik górala.
 
 
 
 Ja i Sabała :)
 
 
Monument zaprojektował Stanisław Witkiewicz. To druga osoba, która związała swe życie z Sabałą. Polski malarz i architekt oraz piewca stylu zakopiańskiego wybrał Sabałę na ojca chrzestnego swego syna Stanisława Ignacego. Matką chrzestną dziecięcia została nasza wielka aktorka Helena Modrzejewska. Z tego powodu Sablik miał obiekcje. Opowiadał potem: „… Jo sie niedługo namyślom – myśliwskie prawo krótkie – przyrzugek, prosem ik piyknie, ze przytrzymiem. Ale mi pokazali kumosie Modrzewskom, a jo zgłupiał cysto piyknie, bok sie boł z paniom sie kumotrować, haj! I pytom sie, cy tez nie bedom hańbić, prosem ik piyknie, iść se mnom, chudobnym, do kościoła?...” Helena Modrzejewska odparła: „…No, jak się wy nie będziecie stydzić, to jo sie was już ani telo, haj.” I tak to do grona swych przyjaciół dołączył Sabała kumosię Modrzewskom, co to się z nią „skumotrował”.

W 1894r podupadł Sabała na zdrowiu. W ostatnich latach życia opiekowała się nim Wanda Lilpopowa, u której zmarł, w willi „Zacisze”, 8 grudnia 1894r. Ponoć nawet w chwili śmierci zachował swój pogodny humor. Twierdził stale: „ Mnie sie ta wse dobrze wiedzie”. Jako zasłużony człowiek Podhala, spoczął w grobie ziemnym na zabytkowym dziś Cmentarzu na Pęksowym Brzysku.
 
 

 Pięknie rzeźbiony krzyż nad grobem Sabały na Pęksowym Brzysku

W 1879r w domu Sabały na Krzeptówkach otworzono oddział Muzeum Tatrzańskiego ze skromną ekspozycją. W późniejszych latach dom wrócił w ręce prywatne i tak jest do dnia dzisiejszego.

Sam budynek o konstrukcji drewnianej ma ściany bez szalunku. Dach pokryty jest gontem.
 
 
 
Dom Sabały na Krzeptówkach
 
 
 
 Tablica przy wejściu
 
 
 
Przed domem Sabały, gdzie ucięłam sobie przemiłą pogawędkę z potomkami sławnego górala
 
 
 
Wnętrze składa się z sieni, izby, komory i dwóch późniejszych komórek. Jest to przykład jednego z najstarszych typów podhalańskiego budownictwa. Chata datowana jest na koniec XVIII lub początek XIXw.

 
W izbie

 
Proste łóżko i góralskie portki z parzenicami. Do stałej dekoracji podhalańskich chałup należały też święte obrazki malowane na szkle.


W części kuchennej


W chałupie można obejrzeć archiwalne zdjęcia rodzinne


Pozostałość po wadze i inne sprzęty domowego użytku można zobaczyć w Sabałowej chacie


Nie ma to jak ogrzać się przy piecu ;)


W sieni stoją narty oraz sprzęty wykorzystywane do codziennego życia


W sieni - żarno do mielenia zboża


Również końskie chomąta wiszą w sieni


Sabała mawiał: „Smutkiem zyć sie nie opłaci”. I dlatego miejmy poczucie humoru na co dzień. Czego Tobie, Drogi Gościu oraz sobie życzę.

 

Hej!

 

P.s. Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Sabałowe opowieści” Firmy Księgarskiej PODHALE, którą zakupiłam w Zakopanem.




Polecam tę pozycję, jako skarbnicę wiedzy o Sabale oraz życiu na Podhalu w XIXw. Ciekawostką jest to, iż cały wybór opowiadań, zebranych przez Macieja Kowalczyka, jest pisany gwarą, więc lektura nie należy do łatwych w czytaniu. Na całe szczęście jest słowniczek i objaśnienie niektórych pojęć, by Sabałowe bajania były zrozumiałe dla dzisiejszego czytelnika. Bo kto wie, co znaczą słowa takie jak „bośkać”, „kapśliki” albo „zglewieć”? Na marginesie pierwsze oznacza „całować”, drugie „kapiszony” a ostatnie „zmarznąć, zdrętwieć”. J




Samo czytanie dostarcza już dużo śmiechu, a kiedy pozna się objaśnienia to i całość jest jeszcze bardziej ciekawa. Zajrzyjcie do tej książeczki, bo warto!

2 komentarze:

  1. Thanks for another informative website. Where else
    may I am getting that type of information written in such an
    ideal means? I've a mission that I am just now running on, and I've been on
    the look out for such information.

    my blog ... lose clash of clans

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for visiting my blog. I hope that in each entry, you can find something interesting. I'm sorry that I answer only now, but your comment was in spam.
      Best regards.

      Usuń